Cynicy. Krążą po salonach wyszukanych konwersacji. Sieją trawę na łąkach medialnych pastwisk. Jest ich pełno wszędzie. Ich pewny głos świdruje co wrażliwsze uszy, a rozbrajający uśmiech, jakim obdarzają naiwnych, najczęściej zamyka usta. Mają zawsze rację i nieskończoną ilość niezbitych argumentów. Racjonalną odpowiedź na wszystko i dobre samopoczucie. Są przekonani, że ich gruboskórność, świadczy o delikatności, a stek wysmażanego przez nich kłamstwa, wszyscy powinni przełknąć ze smakiem.
Jak wygląda świat według cynika?
Nie ma uczciwych polityków; im większy łajdak, tym bardziej zasługuje na uwagę, a nawet szacunek. Nie ma uczciwej polityki zagranicznej; im bardziej bezwzględny gracz, tym więcej figur może zbić z szachownicy przeciwnika. Nie ma porządnych pisarzy, uczciwych artystów; im większy dystans do świata i siebie, tym dzieło prawdziwsze i bardziej autentyczne. Wszystko jest bowiem relatywne.Nie ma wyższych wartości, liczy się tylko skuteczność i wymierny sukces - pochwała na pierwszej stronie, hasło w encyklopedii i zabezpieczone konto w banku.
O ideałach nie ma co nawet mówić. Ten przebrzmiały, łabędzi śpiew romantyzmu, powinien się zamknąć w nigdy nie otwieranej księdze historii. Cynik stoi twardo na ziemi i bierze z życia to, co najlepsze. Ktoś zginął w katastrofie lotniczej? To się zdarza, a w ogóle trzeba było siedzieć w domu i nie jątrzyć. Świata i tak nie można zmienić. Jak długo można rozgrzebywać rany?Tę wyliczankę można by ciągnąć w nieskończoność, przytaczając przykłady z różnych przestrzeni: towarzyskich spotkań, politycznych konferencji, rozmów przy herbacie i wódce oraz niepojętych, niepowstrzymanych medialnych enuncjacji.
Po drugiej stronie, a może raczej pod hałaśliwym oblężeniem jest miejsce dla tych, którzy nie wyrzekli się do końca mrzonek, którym się wydaje, że nadal można najważniejsze kwestie nazywać po imieniu i odróżniać dobro od zła. Którzy by chcieli, by wolność była wolnością, prawda prawdą, a słowo słowem. Bez niuansów i wiecznej manipulacji.
Jak wygląda świat według cynika?
Nie ma uczciwych polityków; im większy łajdak, tym bardziej zasługuje na uwagę, a nawet szacunek. Nie ma uczciwej polityki zagranicznej; im bardziej bezwzględny gracz, tym więcej figur może zbić z szachownicy przeciwnika. Nie ma porządnych pisarzy, uczciwych artystów; im większy dystans do świata i siebie, tym dzieło prawdziwsze i bardziej autentyczne. Wszystko jest bowiem relatywne.Nie ma wyższych wartości, liczy się tylko skuteczność i wymierny sukces - pochwała na pierwszej stronie, hasło w encyklopedii i zabezpieczone konto w banku.
O ideałach nie ma co nawet mówić. Ten przebrzmiały, łabędzi śpiew romantyzmu, powinien się zamknąć w nigdy nie otwieranej księdze historii. Cynik stoi twardo na ziemi i bierze z życia to, co najlepsze. Ktoś zginął w katastrofie lotniczej? To się zdarza, a w ogóle trzeba było siedzieć w domu i nie jątrzyć. Świata i tak nie można zmienić. Jak długo można rozgrzebywać rany?Tę wyliczankę można by ciągnąć w nieskończoność, przytaczając przykłady z różnych przestrzeni: towarzyskich spotkań, politycznych konferencji, rozmów przy herbacie i wódce oraz niepojętych, niepowstrzymanych medialnych enuncjacji.
Po drugiej stronie, a może raczej pod hałaśliwym oblężeniem jest miejsce dla tych, którzy nie wyrzekli się do końca mrzonek, którym się wydaje, że nadal można najważniejsze kwestie nazywać po imieniu i odróżniać dobro od zła. Którzy by chcieli, by wolność była wolnością, prawda prawdą, a słowo słowem. Bez niuansów i wiecznej manipulacji.


Komentarze
Pokaż komentarze (3)