Kuriozalna, drwiąca oferta przeprosin "za Palikota i Macierewicza", złożona przez prezydenta spotkała się ze słuszną reakcją Jarosława Kaczyńskiego. Wiadomo jednak, że jego żądanie zdymisjonowania Tomasza Nałęcza za skandaliczną wypowiedź zostanie wyszydzone i stanie się pretekstem kolejnych ataków na przywódcę oblężonego obozu patriotycznego.
"To, że premier Rosji, z taką a nie inną przeszłością, przypomnijmy, z resortu, który przecież robił Katyń, pojawi się z polskim premierem na grobach katyńskich i powie to co powiedział, powinno być rzeczą tak niesłychanie ważną i tak cenną, że powinniśmy na ołtarzu tej sprawy złożyć każdą ofiarę."
Takim stanowiskiem Nałęcz nie tylko składa kwietniową ofiarę poległych w Smoleńsku. Kwestionuje całą polską historię, narodową tożsamość i pamięć bohaterów, dzięki którym możemy być dumnymi Polakami.
To nie tylko stanowisko polityka bez twarzy, to cyniczne stanowisko rządu, skłonnego przekreślić niepodległościowe dążenia całych generacji.
Przykryć zasłoną milczenia heroizm powstańców listopadowych.
Nazwać powstanie styczniowe bezsensowną rebelią, destabilizującą polsko - rosyjskie stosunki.
Napluć na groby niezłomnych, którzy oddali życie za wolność, którą dzisiaj za wszelką cenę próbuje się pozbawić wszelkiej wartości.
Na ten temat pisał też Rossonero (opublikowane w Abbys Łażący Łazarz):
http://lubczasopismo.salon24.pl/lazacylazarz/post/235710,skladanie-ofiar-wg-nalecza
A "Requiem rozbiorowe" śpiewał Jacek Kaczmarski:
http://www.youtube.com/watch?v=FHTpqjh4NPU&feature=related
http://www.youtube.com/watch?v=kjLK61vTcoo&feature=related


Komentarze
Pokaż komentarze (2)