Nessun Dorma Nessun Dorma
553
BLOG

Powrót Rejtana

Nessun Dorma Nessun Dorma Polityka Obserwuj notkę 8

 Na naszych oczach dokonuje się kolejny rozbiór Polski. Zdrajcy zajmują najwyższe funkcje państwowe, zasiadają w Sejmie, obrzucając błotem polityków próbujących sprzeciwić się ewidentnej strategii upokarzania i marginalizowania pozycji Ojczyzny w świecie, który powoli przyjmuje do wiadomości, które państwo jest wielkie, a które małe, skarlałe i skazane na czyszczenie wielkostepowych ruskich butów na wysoki połysk.

Ze ściśniętym sercem obejrzałem wystąpienie Antoniego Macierewicza w dniu 18 stycznia 2011, na specjalnym posiedzeniu połączonych komisji sejmowych w sprawie katastrofy Tupolewa. Jego emocjonalna, choć, jak zawsze precyzyjna i bezkompromisowa wypowiedź będzie pewnie w przyszłości porównywana do słynnego, uwiecznionego na płótnie Jana Matejki gestu Rejtana. Przerywane nachalnie przez przewodniczącego posiedzenia wystąpienie Macierewicza było imiennym oskarżeniem odpowiedzialnych za katastrofę i skandalicznie prowadzone śledztwo. Gestem równocześnie potężnym i bezradnym, ponieważ odpowiedzialni za zbrodnię będą chcieli pozostać bezkarni i zrobią wszystko, by nie dopuścić do procesu, w którym ich miejsce będzie na ławie oskarżonych. Wina nie spoczywa jednak jedynie na barkach, wymienionych z nazwiska w wystąpieniu posła Antoniego Macierewicza. Nie tylko ci, którzy maczali palce w mataczeniach, nie tylko ci, którzy brali czynny i bierny udział w spisku, zmierzającym do tragicznego finału rządowego lotu do Katynia ponoszą moralną odpowiedzialność. Lista osób, które do końca życia nie powinny spać spokojnie za zrzucanie winy za katastrofę na Polskę i ochocze nakładanie klapek na własne, obojętne oczy jest długa. Są na niej bezwolni członkowie rządu, przyklaskujący haniebnej strategii zacierania śladów. Posłowie sejmu, głosujący przeciwko powołaniu międzynarodowej komisji. Dziennikarze, rozpisujący kłamstwo na wiele głosów medialnego chóru, tumaniącego naród. Członkowie "elit", zajmujący się uczestnictwem w rautach na cześć rosyjskiego prezydenta i przyjmujący skwapliwie zhańbione odznaczenia, które mają im zamknąć usta i wypolerować sumienie.

Nie łudźmy się: Platforma Obywatelska nie odda władzy w wolnych wyborach. Jeżeli będzie taka potrzeba, wybory zostaną sfałszowane; pozostanie przy władzy jest jedyną szansą uniknięcia odpowiedzialności przez rządzącą ekipę.

Rozrywanie szat przez współczesnych Rejtanów nie wystarczy. Potrzebne będą masowe protesty, na skalę zbliżoną do zrywu Solidarności w 1980 roku. Czy jest to jeszcze możliwe?



 

Próbuję ocalić niepodległość i zachować wierność przekonaniom. Czasami wymaga to uczciwości wobec siebie i innych.

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (8)

Inne tematy w dziale Polityka