Newser.pl
Newser.pl
newser newser
42
BLOG

Miliony dla rodziny i sąsiadów polityczki KO, a dla zwykłych ludzi... worek ziemniaków!

newser newser Polityka Obserwuj notkę 1
Giertych poluje na czarownice, a pod nosem KO miliony płyną do rodzin działaczy. CBA w akcji! Porażający kontrast i hipokryzja władzy obnażona. Podczas gdy mąż i sąsiedzi wiceprezes z KO zgarniają 4,5 miliona złotych pomocy powodziowej na nieruchomości stojące na całkowicie suchych wzgórzach, schorowani emeryci z DPS-u dostają w blasku fleszy... worek ziemniaków od posłanki. Odsłaniamy kulisy dwóch skrajnych światów dzisiejszej elity rządzącej.

DWA ŚWIATY KOALICJI! Miliony dla rodziny i sąsiadów polityczki KO, a dla zwykłych ludzi... worek ziemniaków!

Tak w praktyce wygląda „solidarność społeczna” oraz słynna „wrażliwość” w wydaniu partii rządzącej. Podczas gdy prominentni działacze i ich rodziny mogą liczyć na gigantyczne, liczone w milionach złotych strumienie publicznych pieniędzy, zwykły obywatel w kryzysie staje się jedynie tłem do upokarzających, politycznych ustawek. Prawda o tym, jak rozdzielane są środki i jak w rzeczywistości traktuje się Polaków, właśnie ujrzała światło dzienne.

Przyjrzymy się dwóm skrajnym obliczom tej samej formacji politycznej. Zobaczcie, jak potężne fundusze płyną tam, gdzie są polityczne wpływy, i co w zamian dostają ci, którzy naprawdę potrzebują pomocy.

???? Biznes na suchym wzgórzu: 4,5 miliona dla znajomych wiceprezes z KO

Dziennikarskie śledztwo Szymona Jadczaka opublikowane na łamach Wirtualnej Polski odsłoniło porażające kulisy funkcjonowania Karkonoskiej Agencji Rozwoju Regionalnego (KARR). Agencja ta – kontrolowana przez samorząd województwa rządzony przez Koalicję Obywatelską – stała się prawdziwym El Dorado dla ludzi powiązanych z władzą. Od lutego 2025 roku funkcję wiceprezesa agencji pełni Anna Konieczyńska, wpływowa polityczka KO.

Efekt? Do trzech podmiotów z jednej, maleńkiej podgórskiej wsi Dziwiszów, w której mieszka Konieczyńska, trafiło łącznie aż 4,5 miliona złotych pomocy powodziowej!

Mąż pani wiceprezes (wspólność majątkowa) otrzymał maksymalną pożyczkę – 200 tysięcy złotych. Powód? Pęknięte płytki na tarasie i rysy na tynku pensjonatu „Zielone Wzgórze”. Gmina przyznała, że nie miała niezależnych dowodów na to, że szkody wywołała powódź. Co najciekawsze, z oficjalnych danych satelitarnych, straży pożarnej i Wód Polskich wynika, że... pod tym adresem żadnej powodzi nie było!

Sąsiad zza płotu (spółka leśna „Kadalore”) wyciągnął z programów pomocowych aż 3,2 miliona złotych na rzekome szkody w sali zabaw dla dzieci, której nikt nigdy nie widział otwartej. Pierwsze 200 tysięcy KARR już zdążył mu umorzyć w 75%. Budynek leżał setki metrów od wody.

Właściciel lokalnej telewizji współpracującej z samorządem zgarnął ponad 1,12 miliona złotych, choć zdjęcia z lotu ptaka wyraźnie pokazują, że woda zatrzymała się przed budynkiem jego firmy.

Sprawą milionów dla powodzian, które trafiły na całkowicie suche wzgórza do rodziny i sąsiadów polityczki KO, zajmuje się już Centralne Biuro Antykorupcyjne (CBA).

???? A dla ludu? Worek ziemniaków i cyrk przed kamerami

Kiedy krewni i sąsiedzi działaczy KO inkasują miliony z agencji celowych, zwykli, schorowani obywatele są wykorzystywani do najbardziej żenujących akcji wizerunkowych w historii polskiego parlamentaryzmu.

Mowa o skandalicznej „pomocy”, jaką posłanka KO Kinga Gajewska postanowiła zaoferować pensjonariuszom Domu Pomocy Społecznej w Nowym Dworze Mazowieckim. W ramach działań wizerunkowych parlamentarzystka przywiozła do placówki, w której przebywają ludzie starsi i schorowani, worki z ziemniakami.

„Myślałem, że może ciastka mają, cukierki. Czasem ktoś coś przywiezie, żeby starszym umilić dzień. A oni kartofli nawieźli. Cyrk. Złapali pana Stasia, wracającego akurat ze spaceru. Wręczyli mu worek pięciokilowy, porobili zdjęcia i pojechali” – relacjonował z oburzeniem jeden z pracowników DPS-u na łamach mediów.

Pracownicy i dyrektor placówki wprost mówili o obrzydliwym poczuciu wykorzystania bezbronnego, starszego człowieka do ordynarnej politycznej pokazówki. Choć posłanka po fali potężnego krytycyzmu w internecie przeprosiła za publikację tych upokarzających zdjęć, obraz pozostał.

Anatomia systemowej hipokryzji

Te dwie sytuacje idealnie rysują obraz rzeczywistości, w jakiej przyszło nam żyć:

   1. Dla elity władzy: Milionowe przelewy (często bezzwrotne lub błyskawicznie umarzane) na naprawę popękanych kafli w luksusowych pensjonatach na suchym wzgórzu.

   2. Dla zwykłego Polaka: Pięciokilowy worek ziemniaków, wepchnięty w ręce schorowanego seniora, byle tylko zrobić błyskotliwe zdjęcie na social media i odtrąbić sukces „wrażliwości społecznej”.

Gdy Roman Giertych i inni architekci „rozliczeń” gorączkowo szukają wyimaginowanych afer na X (Twitterze) tam, gdzie prokuratura seryjnie umarza śledztwa (jak w przypadku rzekomego apartamentu de luxe), pod ich własnym nosem rozgrywa się prawdziwy teatr bezczelności.

https://x.com/GiertychRoman/status/2087893163457261694

Jak to jest, że dla męża wiceprezes z KO znajduje się błyskawicznie 200 tysięcy na popękane płytki na balkonie, a dla polskiego emeryta macie tylko worek kartofli? Zapraszam do dyskusji w komentarzach.



newser
O mnie newser

Newser to niezależny blog publicystyczny poświęcony polityce, bezpieczeństwu, geopolityce, mediom oraz sprawom społecznym. Analizujemy wydarzenia w Polsce, Europie i na świecie, zwracając uwagę na fakty, przemilczane wątki oraz konsekwencje decyzji politycznych. Naszym celem jest zadawanie pytań, które często nie pojawiają się w głównym nurcie debaty publicznej.

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (1)

Inne tematy w dziale Polityka