Newsweek Polska Newsweek Polska
247
BLOG

Chłopcy z cementu

Newsweek Polska Newsweek Polska Gospodarka Obserwuj notkę 3

Historia największego kartelu w historii polskiej gospodarki wolnorynkowej, rozbitego właśnie przez UOKiK to lektura obowiązkowa dla nas wszystkich.

 Jak długo trwał układ pomiędzy producentami polskiego cementu, dokładnie nie wiadomo. Pierwsze sygnały o istnieniu tej ośmiornicy dotarły do Urzędu Ochrony Konsumentów i Konkurencji dotarły w 2003 roku. Trzy lata później doszło do największego przeszukania w dwudziestoletniej historii działalności UOKiK-u. Urzędnicy w asyście policjantów uderzyli siedem spółek równocześnie: Grupę Ożarów, Cemex, Dyckerhoff, Cementownie Warta i Odra oraz Lafarge i Górażdże.Smutni panowie w garniturach wynieśli stamtąd tony papierów i z piskiem opon odjechali. Przez trzy lata analizowali zebrane dokumenty, rozmiękczając w międzyczasie podejrzanych.

 Pierwszy wymiękł francuski Lafarge i zaczął sypać (dlatego nie został ukarany), potem pękło Górażdże. Układali się nie tylko w warszawskim hotelu Mariott, czasem musieli zniżyć do podrzędnej częstochowskiej Patrii. Były też pyskówki i przepychanki na poboczu „gierkówki” i popijawy w drogich knajpach. To z relacji menedżerów tych spółek dowiadujemy się, że do dziś żyliśmy w budowlanym matriksie, że w naszej budowlance niewidzialna ręka wolnego rynku nie istniała. Producenci cementu, który jest podstawowym składnikiem 90 proc. produktów na rynku budowlanym, ustalali miedzy sobą wszystko – począwszy od jego ceny, skończywszy na wielkości obrotów całej branży. Na razie nikt jest w stanie oszacować, jak dużo przepłaciliśmy w tym czasie za mieszkania, remonty i materiały wykończeniowe. Do niedawna ten rynek rósł w Polsce jak na drożdżach i nikomu nawet nie przyszło do głowy, że jego fundamenty są zbudowane na kłamstwach i malwersacjach finansowych.

Opis tego przekrętu wszechczasów w polskiej gospodarce znajduje się na 113 stronach decyzji o nałożeniu kary (prawie pół miliarda złotych) na ten scementowany kartel podjętej Małgorzaty Karsnodębskiej-Tomkiel, prezes UOKiK.

 Napisany niestety językiem urzędowym wartości literackiej nie ma i jest niestrawny dla przeciętnego Kowalskiego. Ale jest świetnym materiałem źródłowym na scenariusz dobrego kryminału, np. w stylu „Chłopców z ferajny” Martina Scorsese. Ktoś to koniecznie musi nakręcić. Tytuł już jest „Chłopcy z cementu”, publika też zapewniona – kilka milionów młodych, zielonych ze wściekłości Polaków, którzy w XXI wieku zdecydowali się na kupno mieszkania. 

Wojciech Surmacz 

>>> Czytaj inne opinie publicystów Newsweeka

 

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (3)

Inne tematy w dziale Gospodarka