Dwie części tekstu R. Nisbet'a "The infamous courtship of a patrician and a revolutionist":
http://www.mmisi.org/ma/30_02/nisbet.pdf
http://www.mmisi.org/ma/30_3-4/nisbet.pdf
Teheran.
"Pierwsze z prywatnych spotkań pomiędzy Rooseveltem i Stalinem miało miejsce tuż przed pierwszą sesją plenarną. Tylko tłumacze Stalina i Roosevelta mogli w nich uczestniczyć. Ze strony Roosevelta w spotkaniu brał udział Charles E.Bohlen - w trakcie dyplomatycznej kariery, z niemal perfekcyjną znajomością rosyjskiego, oficjalny tłumacz amerykańskiego prezydenta przez całą konferencję. Od samego początku panowała harmonia. Stalin, z imponującą kurtuazją, poprosił prezydenta by ten się nie krępował i poruszał dowolny temat. I Roosevelt tak robił, w ciągu trzech intymnych spotkań. Sprawa Polski była szeroko omawiana; osiągnięcie porozumienia odnośnie Polski i reszty Europy Wschodniej nie zajęło ani dużo czasu, ani nie sprawiło większych problemów. Roosevelt, wykazywał względem Wchodnich Europejczyków coś co z dużą dozą łaskawości można nazwać kompletnym brakiem zainteresowania. Poinformował Beaverbrooka, że podoba mu się plan wyłapania wszystkich wywłaszczonych Europejczyków i wysłania ich po wojnie do Afryki Środkowej. (...) Roosevelt był pozytywnie ustosunkowany do liftingu polskich granic i przeniesienia ich kilkaset mil dalej na zachód, tym samym był gotów oddać Rosji tę część Polski, której chciała. FDR miał przy tym jedną prośbę - wytłumaczył, że w przyszłym roku (1944) będzie się prawdopodobnie ubiegał o czwartą kadencję, a jeśli tak, to będzie potrzebował głosów milionów Amerykanów polskiego pochodzenia i czy w związku z tym, Stalin mógłby milczeć na temat porozumienia do czasu po wyborach. Stalin odpowiedział, że może dochować tajemnicy."
***



Komentarze
Pokaż komentarze