szpak80 szpak80
841
BLOG

Bł.Piątka - katolicy, narodowi konspiratorzy, polscy bohaterowie

szpak80 szpak80 Polityka Obserwuj notkę 2


Wartościowych ludzi wchodzących w skład takich narodowych piątek były dzisiątki tysięcy. Dzisiaj, im podobnych i ich ideowych przewodników, cyniczni i wyrachowani tchórze bądź potomkowie sprawców zbrodni podczepiają pod Hitlera. I jeszcze bezczelnie mówią nam gdzie możemy, a gdzie nie powinniśmy składać kwiaty i palić znicze. 

Nie pozwalajmy szkalować drobnym i większym cwaniakom polskich bohaterów. I nas samych również.

***

"13 czerwca 1999 r. podczas Mszy świętej odprawianej w Warszawie Jan Paweł II dokonał beatyfikacji 108 męczenników, którzy ponieśli śmierć w czasach II wojny światowej. Słudzy Boży, przedstawieni przez 18 diecezji, ordynariat polowy i 22 rodziny zakonne, to osoby, których życie i śmierć oddane Bożej sprawie nosiły znamię heroizmu. Pośród nich jest 3 biskupów, 52 kapłanów diecezjalnych, 26 kapłanów zakonnych, 3 kleryków, 7 braci zakonnych, 8 sióstr zakonnych i 9 osób świeckich. Pośród tych ostatnich pięciu beatyfikowanych  związanych było z oratorium księży salezjanów w Poznaniu na ul. Wronieckiej. Do historii przeszli jako „poznańska piątka”.

W założeniach twórcy zakonu  salezjanów  św. Jana Bosko oratoria miały stać się ośrodkiem wychowawczym, dla młodzieży najuboższej i najbardziej oddalonej od Kościoła. Program zakłada zgromadzenie dzieci i młodzieży w przedziale wiekowym od 10 do 18 roku życia. Wychowanie do wiary wszystkich uczestników poprzez więź międzyludzką, integrację, tworzenie grup, zaangażowanie animatorów, konkretne działanie z młodzieżą.

"Nauczyciel, który pozostaje wyłącznie na katedrze, jest tylko nauczycielem i niczym więcej.- głosił Jana Bosko -  Ale jeśli idzie z młodzieżą na przerwę, jest obecny z nimi na boisku czy w świetlicy, staje się niemal bratem".

Czesław Jóźwiak, Edward Kaźmierski, Franciszek Kęsy, Edward Klinik, Jarogniew Wojciechowski czyli późniejsza „poznańska piątka”  młodzieńcze lata związali z działalnością oratoryjną.

Pierwszy z nich urodził się w 7-09-1919 w Łażynie pow. bydgoski. Do szkoły powszechnej i gimnazjum uczęszczał w Bydgoszczy. W roku 1930 przybywa do Poznania, gdzie jego ojciec obejmuje funkcje referenta w policji kryminalnej.

Edward Stanisław Kaźmierski urodził się w Poznaniu 1-10-1919, po ukonczeniu szkoły powszechnej z powodów materialnych musiał jednak  zaprzestać nauki, zaczął pracować najpierw jako "chłopiec na posyłki" w sklepie dekoracyjnym, a później jako pomocnik w warsztacie samochodowym. O jego nieprzeciętnych zdolnościach muzycznych  wspominał  Stefan Stuligrosz - twórca Chóru Chłopięco-Męskiego "Poznańskie Słowiki". Grał główne role w przedstawieniach oratoryjnych, komponował i śpiewał w chórze, grał na fortepianie i skrzypcach.

Franciszek Kęsy urodził się w Berlinie 13-11-1920, od 1921 wraz z rodziną zamieszkał w poznaniu. Po ukończeniu szkoły powszechnej nosił się z zamiarem wstąpienia do Niższego seminarium Duchownego w Lądzie.

Edward Klinik urodził się 21-07-1919 w Poznaniu, w latach 1936-1937 był uczniem Gimnazjum Salezjańskiego w Oświęcimiu, potem Gimnazjum im. Bergera w Poznaniu, w którym zdał egzamin dojrzałości.


Najmłodszym z „piątki” był urodzony 5-11-1922 w Poznaniu Jarogniew Wojciechowsk. Szkolę powszechna ukończył w Poznaniu, z powodów materialnych, po pierwszym roku  musiał zaprzestać nauki w gimnazjum. Przeniósł się do Miejskiej szkoły Handlowej terminując równocześnie w drogerii Stanisława Dyczkowskiego. 

Działając w strukturach oratorium, wkrótce dal się poznać jako niepospolici działacze organizacyjno-religijni. W swoim rozkwicie grupa chłopców związana z salezjanami liczyła  310 osób. W oratorium na Wronieckiej każdego dnia mogli oni liczyć opiekę, zabawę i różnego rodzaju rozgrywki. W dni wolne od nauki udawali się za miasto, gdzie spędzali czas na grach, zabawach, "manewrach wojennych", rajdach rowerowych, a w wakacje koloniach. Organizowali wesołe wieczorki przy ognisku dla miejscowej ludności. Podczas niedzielnych mszy wykonywali wyuczone w Oratorium utwory religijne. W czasie żniw pomagali rolnikom. Działała prężnie grupa artystyczno-teatralna i chór chłopięcy. Duszą i organizatorami przedstawień byli młodzieńcy należący do "Poznańskiej Piątki" stając się „animatorami” i wzorem dla młodszych chłopców. Duchowość Ks. Bosko, kładła od początku wielki nacisk na kształtowanie w wychowankach postaw wiary i pobożności. Najbardziej gorliwi zgrupowani  byli w Towarzystwach Najświętszego Sakramentu, Niepokalanej, (którego prezesem został Czesław Jóźwiak). Poza działalnością religijna Czesław Jóżwiak i Jarogniew Wojciechowski zaangażowani byli w działalność harcerską.  Przed wybuchem wojny najstarsi z nich kończyli kursy Przysposobienia Wojskowego.

Czesław Jóźwiak jako jedyny z „Poznańskiej Piątki” brał udział w kampanii wrześniowej w batalionie PW „Koronowo”, pozostali uczestniczył we wrześniu 1939 w demonstracjach młodzieży domagającej się zorganizowania obrony Poznania. Udając się w składzie plutonu PW udał się w kierunku Warszawy. Załamanie się kontrataku wojsk polskich nad Bzura zmusiło ich jednak do powrotu do Poznania.

Klęska wrześniowa dla całego społeczeństwa wielkopolskiego stała się wielkim szokiem. Opromienieni zwycięskim powstaniem wielkopolskim, daniną krwi w walkach o odzyskanie niepodległości na wszystkich frontach wojny w latach 1919-1921, wyrzeczeniami finansowymi związanymi z budowa II Rzeczypospolitej, Wielkopolanie zostali dotknięci nie wyobrażalnymi represjami ze strony hitlerowskiego okupanta.

8 X 1939 r. Wielkopolskę włączono do terenów III Rzeszy.  Wprowadzony od razu system okupacyjny był obliczony na szybkie zniemczenie regionu. Arthur Greiser namiestnik Rzeszy i przywódca NSDAP w Poznańskim ogłosił ten teren poligonem narodowego socjalizmu. Planowano całkowitą germanizacje Kraju Warty (taka otrzymała nazwę Wielkopolska) w ciągu 10 lat.  Władze niemiecki opracowały specjalny system metod postępowania z zamieszkałymi w nim Polakami, przewidując biologiczne wyniszczenie części ludności polskiej, wysiedlenie sporej jej liczby do Generalnego Gubernatorstwa i deportowanie na roboty do Rzeszy; likwidacje prasy, wydawnictwa oraz całego polskiego szkolnictwa od przedszkoli aż do uniwersytetów  włącznie; zamkniecie wszystkich polskich placówek kulturalnych; bezwzględny  zakaz używania języka polskiego w życiu publicznym oraz uczęszczania do niemieckich łazienek, na niektóre plaże i do parków; ustalenie niskich płac oraz małych przydziałów żywności i innych podstawowych artykułów; bardzo duże ograniczenie kultu religijnego; wprowadzenie wysokich świadczeń pieniężnych; rozwiązanie wszystkich polskich organizacji; wyznaczenie wysokiej granicy wieku dla narzeczonych jako warunku uzyskania zgody na zawarcie związku małżeńskiego (28 lat u mężczyzn i 25 u kobiet); utrzymanie podbitej ludności w stałej psychozie strachu i nerwowego napięcia: stosowanie różnorodnych szykan (np. nakaz kłaniania się Niemcom na ulicy i ustępowania miejsc; wprowadzenie godziny policyjnej itp.).

System okupacyjny (eksterminacje inteligencji, wywózki, deportacje, aresztowania) miał czynił codzienne życie Polaków  nie do zniesienia. Zarówno Polacy jak i hitlerowska służba bezpieczeństwa  przyrównywało Kraj Warty do obozu karnego.

Pomimo terroru w Wielkopolsce rozwinęły swoje ekspozytury główne struktury Polskiego Państwa Podziemnego oraz organizacje regionalne i lokalne.

Jedną z największych organizacji podziemnych Wielkopolski była utworzona przez działaczy Stronnictwa Narodowego - Narodowa organizacja Bojowa. Organizacja ta o charakterze wojskowym, politycznym i społecznym, jej zasadniczym celem miała stać się wielokierunkowa walka o wyzwolenie kraju oraz samoobrona społeczeństwa, jego wychowanie według  idei narodowej, z potępieniem komunizmu, socjalizmu, sanacji dla stworzenia Wielkiej Polski - Narodowo-Katolickiej.   Jeszcze w 1939 jej przywódca Antoni Wolniewicz i Antoni Dargas (ostatni prezes Związku Akademickiego Młodzież Wszechpolska w Poznaniu) przystąpili do organizowania konspiracji harcerskiej związanej z NOB. Tym zadaniem na terenie Obwodu Śródmieście zajął się phm. Lech Masłowski „Jerzy”, on tez zaprzysiągł  do organizacji Czesława Jóźwiaka, który przyjął pseudonim „Piotr”, „Orwid”. Z ramienia tej organizacji organizował Harcerstwo Polskie. Po zaprzysiężeniu mianowany kierownikiem sekcji organizacyjnej, której zadaniem było rozpoznanie wywiadowcze obiektów Wehrmachtu w Śródmieściu. Zajmował się kolportażem gazetki „Polska Narodowa”. Włączył do konspiracji  swoich przyjaciół z Oratorium Salezjańskiego. Franciszek Kęsy przyjmuje pseudomin „Sęp”, Jarogniew Wojciechowski „Ryszard”, Edward Kaźmierski „Orkan”,  a Edward Klinik „Żak”,

2 stycznia 1940 byli uczestnikami uroczystej zbiórki organizowanej przez Masłowskiego w pierwsza rocznice śmierci Romana Dmowskiego.

W lutym 1940 grupa „Jerzego” przeprowadziła akcje prowokacyjna przeciwko 5 osiedleńcom tzw. Niemcom Bałtyckim, polegająca na wrzuceniu do ich mieszkań ulotek antynazistowskich z jednoczesnym powiadomieniem gestapo.  

Działalność  konspiracyjna „poznańskiej piątki”  trwa do września 1940 r.  Jóźwiak nawiązuję bliżej nieznane kontakty z  podziemną organizacją wojskowa WOW-WOZZ (Wielkopolska Organizacja Wojskowa - Wojskowa Organizacja Ziem Zachodnich).

We wrześniu 1940 członkowie „poznańskiej piątki” zostają aresztowani przez gestapo. Podczas przesłuchań przez gestapo, Jóźwiak jako przywódca grupy był najbardziej ze wszystkich maltretowany. O swoim pierwszym przesłuchaniu dwa dni po aresztowaniu Edward Klinik  napisał: Poniedziałek - pierwsze śledztwo - jeden z najstraszniejszych dni w moim życiu, którego nigdy nie zapomnę. Rozpoczyna się więzienna wędrówka. Osadzeni zostają kolejno w Forcie VII w Poznaniu, we Wronkach, Berlinie-Neukölln i Zwickau, 31-07-1942 Wyższy Sąd Krajowy w Poznaniu na sesji wyjazdowej w Zwickau sygnatura 2 Ojs 113/42 skazał Czesława Józwiak, Edwarda Klinika, Franciszka Kęsy, Edwarda Stanisława Kaźmierskiego, Jarogniewa Wojciechowskiego oraz Hieronima Jędrusiaka i Mariana Kiszkę jako członków Stronnictwa Narodowego na karę śmierci.  24 08 1942 o godz. 19.45 zamknięto ich wszystkich w Drezdeńskiej w celi śmierci na zamku Osterstein , skąd po kolei wyprowadzano na zgilotynowanie. Jako ostatni zginął Jarogniew Wojciechowski.

Dziwne są wyroki Boże, lecz musimy się zawsze z nimi pogodzić, - pisał Edward Klinik w przeddzień egzekucji - gdyż wszystko to jest dla dobra naszej duszy. Moi kochani, dziwna jest wola Jezusa, że zabiera mnie już w tak młodym wieku do siebie, lecz jakże szczęśliwa będzie dla mnie ta chwila, w której będę miał opuścić tę Ziemię. Jakże mogę się nie cieszyć, że odchodzę do Pana i mojej Matuchny Najświętszej zaopatrzony Ciałem Jezusa. Do ostatniej chwili Maryja była mi Matką. (...) Moi kochani, nie rozpaczajcie nade mną i nie płaczcie, gdyż ja jestem już z Jezusem i Maryją. Do ostatniej chwili z moją silną wiarą w sercu idę spokojnie do wieczności, gdyż nie wiadomo, co by mnie tutaj na ziemi czekało. Was proszę, moi kochani, o modlitwę za moją grzeszną duszę, proszę Was o przebaczenie mych grzechów młodości. Sciskam Was i całuję z całego serca i z całej duszy. Wasz zawsze kochający Syn i brat Edzio. (...) Ja zrozumiałem moje życie dokładnie, poznałem powołanie życiowe i cieszę się, że w niebie się odwdzięczę. "

Rafał Sierchuła

Artykuł pochodzi z Racji Polskiej (2/2007)


http://endecja.pl/historia/artykul/9

szpak80
O mnie szpak80

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (2)

Inne tematy w dziale Polityka