Po inwazji niemieckiej na Danię w 1940 roku, Żydzi, do pażdziernika 1943, żyli tak jak inni obywatele Danii. Nie musieli nosić gwiazdy Dawida, nie oddzielano ich od reszty społeczeństwa ani tym bardziej nie izolowano. Nie mieli zakazu wstępu do restauracji, miejsc publicznych, szkół, kin czy teatrów. Ich własność nie została skonfiskowana, nie byli wyrzucani z pracy. Ich swoboda poruszania się nie była ograniczana przez pory dnia. Wspólnoty żydowskie również funkcjonowały bez zakłóceń. W sierpniu 1943, w odpowiedzi na działalność ruchu oporu, strajki ludności zaczynającej doświadczać niedoborów żywnosci, SS-Obergruppenfuhrer Dr. Werner Best, informuje duński rząd, że wprowadza stan wyjątkowy - zakazuje się publicznych spotkań w gronie większym niż 5 osób, strajków i finansowego wspierania strajkujących, ogłasza konfiskatę broni i materiałów wybuchowych, wprowadza cenzurę i ustanawia specjalne duńskie trybunały do przestrzegania powyższych ograniczeń. Za sabotaż ma grozić kara śmierci.
29 września 1943 Rabbi Marcus Melchior informuje, że na następny dzień Niemcy planują akcję przeciw Żydom... (Yad Vashem).
Szczegóły ekwakuacji duńskich Żydów na podstawie tekstu Jana Peczkisa - recenzji książki Emmy E. Werner pt. "A Conspiracy Of Decency: The Rescue Of The Danish Jews During World War II":
Niemieckie wysiłki by zatrzymać pomoc dla Żydów opisać można jako żart. "Nawet jedna łódź wioząca Żydów z Danii do bezpiecznej Szwecji nie została przejęta lub zatopiona przez niemiecką marynarkę" (s.171). Niemcy dokonujący inspekcji na łodziach z Żydami na pokładzie akceptowali wyjaśnienia, że przewożą one ryby, nawet kiedy dojrzeli samych Żydów przyjmowali tłumaczenie, że to ryby (s.82). Łodzie mogłyby nawet płynąć w świetle dnia (s.71). Zacumowane w pobliżu niemieckie okręty pozostawały niewzruszone (p.74), wiele innych niemieckich łodzi patrolowych było w owym czasie "w naprawie" (s.37-38). Niemcy nigdy nie wkroczyli do szpitali, gdzie ukrywali się Żydzi (s.49). Niemcy na peronach dworcowych ignorowali grupy Żydów (p53), podobnie rzecz się miała z hotelami (s.59).

Szczegóły dotyczące niemieckich dowódców wysokiego szczebla pozostają nieznane ponieważ w przypadku Ostatecznego Rozwiązania, polecenia wydawano ustnie (s.39).Niemiec Felix Kersten odgrywał odpowiedzialną rolę w uwolnieniu duńskich Żydów przetrzymywanych w Theresienstadt (s.116). Nazista Werner Best, dowodzący w Danii, wcześniej odpowiadał za zamordowanie 8,723 Polaków i Żydów na jesieni 1939 roku (Niemcy skazały go w 1989, tydzień po jego śmierci w wieku 86 lat) (s.157)
Dla większości Duńczyków życie pod okupacją biegło niemal normalnie. Pracy było pod dostatkiem. Dochody duńskich farmerów zwiększyły się z powodu eksportu żywności do Niemiec." (p.13)
Duńczycy pobierali ogromne opłaty za wysyłkę Żydów do Szwecji (s.61-64,77). Pewna duńska Żydówka zapłaciła 6 000 koron - wszystko co miała, żeby uratować siebie i 2 swoich dzieci.(p.56). Luterański pastor pożyczył 30 000 koron, żeby rybacy zawieźli 6 Żydów do Szwecji (s.44).

7,220 Żydów wypływało z ok. 50 miejsc ulokowanych na duńskim wybrzeżu. W operacji wzięło udział ok. 300 łodzi, odbyło się ok. 1000 rejsów. (s. 61) w czasie ok.2 tygodni (s.3). Operacja odbywała się mniej więcej w okresie negocjacji pomiędzy rządem Danii a Niemcami nowej umowy handlowej zwiększającej dostawy duńskiej żywności.
Z perspektywy warunków niemieckiej okupacji Polski brzmi to trochę jak opowieść Jana Christiana Andersena.
---
Po umieszczeniu w getcie/obozie Theresienstadt schwytanych ok. 500 duńskich Żydów, duński Czerwony Krzyż domagał się możliwości przeprowadzenia w nim inspekcji. Niemcy wyrazili zgodę. Przygotowując przeludnione getto na wizytę Czerwonego Krzyża m.in. zwiększono wysyłki Żydów pochodzących z innych państw do Auschwitz. 422 z 475 schwytanych duńskich Żydów przeżyło wojnę, pod jej koniec ewakuowano ich do neutralnej Szwecji. Jeden z duńskich rybaków złapany w trakcie wpuszczania Żydów do łodzi spędził w więzieniu kilka tygodni. Henry Thomsen - z ruchu oporu, jeden z organizatorów ucieczki został wysłany do obozu w północnych Niemczech gdzie zmarł po roku.
----
W latach 1934 - 1938 zaostrzono przepisy imigracyjne. (s.15). 4500 Żydów z Niemiec, którym udało się dostać do Danii musiało opuścić kraj, wielu innych zawrócono na granicy.
Spośród 6000 Duńczyków, których Niemcy wysłali do obozów koncentracyjnych z różnych przyczyn, w ciągu całego okresu okupacji, zmarło ok. 10% (s.4)
W duńskim Waffen SS służyło ok. 8 tys. osób (inne źródła mówią o 12 tys. ochotników), wśród nich wielu wysokich rangą oficerów duńskiej armii. Więcej obywateli okupowanej przez Niemców Danii poniosło śmierć walcząc za Rzeszę (3900) niż przeciwko niej (3172) (s.16). 20 000 Duńczyków aresztowano po wojnie pod zarzutem kolaboracji. (s.149)
Żydzi powracający po wojnie dowiadywali się często, że ich majątek został sprzedany by ratować innych.
Duńczycy z tego okresu w opracowaniach różnych instytucji są przedstawiani jako "spontaniczni i bezinteresowni" niosąc pomoc "podejmujący osobiste ryzyko".
Danish Rescuers, German Permissiveness, and Yad Vashem Double Standards, August 28, 2012
By Jan Peczkis:
http://www.amazon.com/review/R2M1VG5STNC2UH/ref=cm_cr_rdp_perm
***
Ciekawostka: Jednym z pracowników Yad Vashem opisujących sytuację Żydów z Danii w okresie okupacji jest Mordecai Paldiel, który w swoich książkach przytacza historię Żyda z Polski Aleksandra Bronowskiego - prawnika z Lublina. A. Bronowski opisuje w dzienniku moment swojego aresztowania przez niemiecką policję Sipo w Warszawie - pisze tam, że wydał go niemiecki informator - Żyd z jego rodzinnego Lublina, a uratował granatowy policjant pomagający również innym Żydom - Wacław Nowiński. W opowieści historyka z Yad Vashem żydowski donosiciel zamienił się w "miejscowego antysemitę". (Mark Paul: "Patterns of Cooperation, Collaboration and Betrayal...")




Komentarze
Pokaż komentarze (15)