"W [tzw.] księdze pamięci Hrubieszowa, która została opublikowana w języku hebrajskim i angielskim, jeden z autorów napisał o najbardziej antysemickiej organizacji w Hrubieszowie, na czele której stał ksiądz, nazwa tej organizacji była napisana po polsku. Proszę zgadnąć jaka to była organizacja....Otóz to była spółdzielnia jajczarska! To było napisane po polsku. Oczywiście Amerykanie połamią sobie na tym język, nie wiedzą co to jest, ale najważniejsze, że jest antysemicka i że na jej czele stał ksiądz. Dlaczego była antysemicka? Bo rolnicy przestali korzystać z pośredników i zaczęli zarabiać trochę więcej, a konsument chrześcijański i żydowski kupował za trochę mniej, co wycięło całą warstwę pośredników. Proszę pamiętać, że struktura gospodarcza w Drugiej Rzeczypospolitej, szczególnie na wsi i w małych miasteczkach odzwierciedlała niedorozwój i system odziedziczony z Pierwszej Rzeczypospolitej. Ja mogę mnożyć te przykłady. Salo [Wittmayer] Baron, jeden z największych historyków żydowskich XX wieku w Stanach Zjednoczonych, opisywał z dumą jak już w 1807 roku tkacze i szewcy żydowscy zbojkotowali [chrześcijańską konkurencję] i zrobili kartel, żeby nie było dwóch szewców czy też krawców chrześcijańskich. Pisał Salo Baron - aż do późnych lat dwudziestych [XIX] nie pracowali w tej branży żadni Chrześcijanie."
(prof. M. J. Chodakiewicz, fragment ze spotkania autorskiego z czytelnikami - Kraków 24.06.2012)
Inne przypadki "antysemityzmu", zapisy z Dziennika Urzędowego województwa białostockiego 1929:





Komentarze
Pokaż komentarze (11)