szpak80 szpak80
732
BLOG

Amstern zapewnia, że rodzina była dobra dla polskich niewolników

szpak80 szpak80 Historia Obserwuj temat Obserwuj notkę 10

 

Jeden z piszących tutaj, o polskich niewolnikach:

"Oczwiscie, w calej Rzeszy korzystano pracownikow dobrowolnych i przymusowych. Poszlo z rodziny paru chlopow na wojne, to ktos ich musial zastapic.
"Ubytek naturalny" nie byl wysoki, bo plany i normy byly wysokie, maszyneria musiala dzialac.

Z latami wojny coraz wiecej byly tych niewolniczych.
Moj dziadek dostal mlodego Ukrainca na gospodarke, kiedy dwoch synow poszlo na front wschodni. Chlopak mial sie dobrze, ciekawy zycia, robotny, lubil jezdzic na rowerze i niedzielny garnitur, niestety w na swieta 1944 musial uciekac przed sowjetami, dopadli go w Czechach i rozstrzelali.
Moj drugi dziadek mial wiecej szczescia. Dostawal Polakow, co pare miesiecy musial ich wymieniac na nastepnego albo mu tez uciekali. Dziadek dostawal opeer, ale za po wojnie mial spokojne sumienie.

Same przykre sprawy...

AMSTERN 3.0633127 | 27.07.2012 22:08

----

Co się tam działo pewnie Bóg tylko wie.

***

Z tą literą "P" musiałem chodzić co dnia, nie wolno było się bez litery "P" poruszać. Na prawej klapie trzeba było mieć przyszytą tę literę "P" i z tą literą "P" wolno było się gdzieś, gdzie gospodarz wysyłał mnie żeby coś załatwić, czy gdzieś coś robiłem, to cały czas z tą literą "P" byłem. W ten sposób Niemcy rozróżniali czy ktoś jest Niemcem..."

 

Jerzy Baniewicz z Polesia, stał się niewolnikiem jako 12-letnie dziecko, schwytany przez Niemców w trakcie łapanki.

Jak mówi, na ogół ze złapanych robiono niewolników "dopiero" od 14 roku życia. 12 latek pracował w fabryce WSK w Breslau przy wyładowywaniu miału węglowego. Później został kupiony przez niemieckiego gospodarza i trafił do wsi pod Lubaniem na Dolnym Śląsku, gdzie musiał pracować od świtu do nocy, ponad siły, jak dorosły.

szpak80
O mnie szpak80

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (10)

Inne tematy w dziale Kultura