szpak80 szpak80
317
BLOG

Jan Jodzewicz: "Żyjemy w czasach historycznych"

szpak80 szpak80 Historia Obserwuj temat Obserwuj notkę 0

 

Jan Jodzewicz*

"Bohater jednej z komedii Moliera, pan Jourdain, ogromnie się zdziwił, gdy się dowiedział iż w ciągu całego swego życia mówił prozą. Niejeden czytelnik tych słów zdziwi się zapewne, gdy mu się przypomni, że żyjemy w czasach historycznych.
 W każdej chwili coś się dzieje, co składa się na historię narodu, ale o ile łatwiej, mimo trosk i kłopotów dnia codziennego, zdać sobie sprawę, że się już w ciągu tych dni codziennych przeżyło chwile historyczne, niż uświadomić sobie zbliżanie się wielkich wydarzeń. A przecież świadomość tego zadecyduje jaką postawę się zajmie wobec czasów, które nadchodzą, czy się potrafi zarówno stawić czoło niebezpieczeństwom, jakie z sobą niosą jak i wyzyskać wielkie możliwości jakie przed nami otwierają.
 Najgrożniejsze niebezpieczeństwo tkwi nie w tym nawet, że mało mamy czasu, aby się do walki przygotować, ale w tym, że nie znamy ani dnia, ani godziny, kiedy nam ją stworzyć wypadnie, ani też miary wysiłku, na jaki się przyjdzie zdobyć.
 Wtłoczeni między dwie potęgi, których siły stanowi nie tylko zespół środków materialnych, ale i przede wszystkim ekspansja idei, tylko na gruncie własnej wielkiej idei na gruncie wizji nowego ładu, a nie wysuwaniem biernego hasła obrony, będziemy w stanie wydobyć te siły duchowe ze społeczeństwa, które są również warunkiem koniecznym zdobycia potrzebnych środków materialnych.
 Pogańskim koncepcjom hitlerowskiego czy komunistycznego urządzenia świata musimy przeciwstawić mocno na gruncie chrześcijańskim opartą własną ideę silnego państwa, opartego na wolnej jednostce, stojącego na straży prawa i realizującego ideał sprawiedliwości społecznej.
 Jedna jest tylko droga prowadząca do tego celu: to organizacja polityczna Narodu.
I tu trzeba od razu rozproszyć wszelkie wątpliwości i nieporozumienia. Nie chodzi o tworzenie jakiejś monopartii, polskiej odmiany hitleryzmu czy narodowego komunizmu. Istota tej organizacji nie może tkwić w zastąpieniu jednej okupacji drugą, w rządach narzuconych Narodowi i wbrew niemu sprawowanych, ale w stworzeniu nowej hierarchii, opartej na dwóch podstawach: ofiarności i odpowiedzialności. Każdy Polak, kierujący się w swej działalności interesem Narodu, znajdzie miejsce w tej organizacji, a miejsce jego w hierarchii wyznaczy mu stopień jego ofiarności i poświęcenia jakie w pracy okaże i odpowiedzialność jaką na siebie nałoży. Odpowiedzialność w dodatku nie w znaczeniu pięknej może przenośni, ale najbardziej dosłownie rozumianą: im wyższe stanowisko, tym większe wymagania zarówno co do życia publicznego, jak i prywatnego, dobrowolne poddanie się surowszej odpowiedzialności za wszelkie przekroczenia w ogóle, a prócz tego podleganie sankcjom kodeksu politycznego za przekroczenia polityczne, stosowanego tylko do członków organizacji politycznej Narodu, przez specjalne sądy tej organizacji.
 W ramach tej organizacji mogą się znaleźć Polacy różnych przekonań, byleby stali na gruncie interesu narodowego. Wejście do organizacji dobrowolne, ale od należenia do niej uzależniony wpływ na życie polityczne i z chwilą znalezienia się w niej poddaniu się surowszym i liczniejszym sankcjom za takie nawet czyny, ktróreby zwykłego obywatela na nie nie narażały.
 Utopia? Fantazja? Tak, jeślibyśmy próbowali realizować ją już dziś bez zmiany szeregu ważnych warunków. Pierwszym i najważniejszym może, jest zrozumienie, że w organizacji tak pomyślanej mogą i powinni znaleźć się ludzie różnych przekonań, którchby łączyło wspólne kryterium dobro Narodu w ich działalności politycznej, ludzie, którzyby mieli jeden cel - dobro Narodu, choćby rozmaicie pojmowali sposób wcielania go w życie i którzyby poddali się tym samym normom moralnym, jadnakowym dla szefa rządu, jak i dla szefa opozycji. Gdzieindziej odbywałaby się walka polityczna o władzę. W tej organizacji zdobywałoby się usankcjonowanie formalne pozycji moralnej, jakąby człowiek w swej działalności politycznej zdobywał i to dopiero dawałoby większy wpływ na politykę.
 Prawdziwe zjednoczenie społeczeństwa na płaszczyźnie ofiarności i odpowiedzialności, wspólnych poglądów moralnych w pracy dla jednego celu, jakim jest wielkość Narodu, jako zadanie stojące przed nową organizacją  przy sposobie jego organizacji, wydaje się na tyle rzeczywistości politycznej czymś dalekim, czymś co nie zaspokaja żadnej z palących bieżących potrzeb życia politycznego. Ale właśnie świadomość powagi historycznej chwili, w której żyjemy nakazuje stawianie sobie do osiągnięcia celów wielkich, choćby pozornie były one na dziś nieosiągalne. Tam, gdzie chodzi o cele pozamaterialne, zwykłe kalkulacje zawodzą. Siły duchowe Narodu są nieograniczone. I tylko postawienie wielkich celów i żądań potrafi te siły wydobyć."

1937

 

 

Jan Jodzewicz (1898 - 1985) - abslowent Wydziału Prawa UW, w 1920 r. ochotniczo wstąpił do Wojska Polskiego, działacz ruchu narodowego, po 1937 uważany za przywódcę ONR-ABC, kierownik Zarządu Politycznego, kierownik sekcji adwokackiej Organizacji Polskiej, po kampanii wrześniowej w niemieckiej niewoli. Po wojnie na emigracji w Wielkiej Brytanii.

szpak80
O mnie szpak80

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze

Inne tematy w dziale Kultura