Lwów, od 2 do 4 grudnia 1928 roku.

"W dniach 2 — 4 grudnia z.r. [1928] odbył się we Lwowie IV Kongres Modzieży Wszechpolskiej. Ze względu na wyjątkowe znaczenie tej organizacji, odgrywającej dziś rolę decydujacą w stosunkach akademickich Kongres wywołał łatwo zrozumiałe zainteresowanie zarówno wśród młodzieży, jakoteż starszego społeczeństwa.
Otwarcie Kongresu poprzedzone zostało uroczystem nabożeństwem w Katedrze Ormiańskiei, na której J. E. ks. arcybiskup Teodorowicz wygłosił kazanie porywające głębią ducha narodowego i wiary w Polskę, i jej młode pokolenie. Po nabożeństwie Rada Naczelna Młodzieży Wszechpolskiej udała się in gremio na Cmentarz Łyczakowski, gdzie złożono wieniec na Mogile Obrońców Lwowa.
O godz. 12 w poł. kol. Janusz Rabski, prezes Rady Naczelnej otworzył w sali Teatru Małego obrady Kongresu pięknem przemówieniem, które podajemy w całości na innem miejscu. Na przewodniczącego Kongresu wybrano kol. Władysława Kańskiego z Krakowa, który powołał do Prezydium kol. Stampera (Lwów), Małachowskiego (Wilno), Matackiego (Poznań), ks. Łodziewskiego (Lublin) i Borkowskiego (Warszawa) oraz na sekretarzy kol. Heintzego i Lityńską.
MOWA JANUSZA RABSKIEGO
Czcigodni Zgromadzeni! Szanowni Koledzy!
Imieniem władz naczelnych Młodzieży Wszechpolskiej i uczestników naszego kongresu mam zaszczyt powitać wszystkich naszych Dostojnych Gości i złożyć im z całego serca podziękowanie za udział w naszej uroczystości organizacyjnej.
Czcigodni Przedstawiciele Duchowieństwa! W Waszych osobach witam przedstawicieli Kościoła katolickiego, strażnika wartości moralnych, od zarania naszej państwowości wielkiego Wychowawcy najistotniejszych i najgłębszych wartości duchowych i instynktów naszego Narodu, prawdziwego Króla Ducha Jego dziejów. W momencie planowej akcji zmierzającej do pomniejszenia roli Kościoła, pragnę stwierdzić, te młode pokolenie, któremu ideowo przewodzimy jest najgłębiej przywiązane do Kościoła katolickiego i, że panowania zasad Kościoła w duszach tego pokolenia żadne usiłowania uszczuplić nie potrafią.
Magnificencjo Księże Rektorze! W twej czcigodnej osobie witam przedstawiciela Uniwersytetu Jana Kazimierza, ośrodka promieniowania kultury polskiej na tak drogie naszemu sercu ziemie kresowe.
Witam wszystkich czcigodnych przedstawicieli Stronnictwa Narodowego. Wasza obecność — czcigodni Zgromadzeni — na naszym Kongresie, stwierdza, że Wasze serca mówią „Szczęść Boże" dla naszej pracy, dla Polski. Gdy rozpoczynamy obrady, dwa fakty przykuwają naszą uwagę: Pierwszy to ten, że zebraliśmy się w roku dziesięciolecia powrotu naszego Narodu do rodziny narodów wolnych. Możemy z dumą stwierdzić, ze jesteśmy spadkobiercami tego ruchu politycznenego, który w latach niewoli uporczywą pracą, prowadzoną we wszystkich zaborach, przygotowywał nasz Naród do momentu odzyskania niepodległości, a w czasie wielkiej wojny uchronił Go od sprzęgnięcia losów z losem państw centralnych i sprawił, że przedstawiciele Polski zasiedli w Wersalu w gronie zwycięzców, a nie — zwyciężonych.
Pełni jesteśmy dumy szlachetnej, że tym wodzem, którego polityka dała naszemu Państwu dzisiejsze granice jest nasz duchowy wódz Roman Dmowski. (huczne oklaski). Jego wysiłki sprawiły, że odrodzona Rzeczypospolita ma w swych granicach Poznańskie i Pomorze, prastarą Ziemię Śląską, że zdobyła dostęp do morza. Dziś, gdy w Polsce rozpanoszył się kierunek, który stawia obóz narodowy w jednej płaszczyznie z ukraińską hajdamaczyzną, gdy są robione wysiłki, by pomniejszyć zasługi obozu narodowego i Jego wodza w odbudowaniu Niepodległego Państwa — my, Młodzież Wszechpolska a za nami olbrzymia większość młodego pokolenia, wiedzeni potrzebą naszych serc i czyniąc zadość nakazowi historycznej prawdy, która sfałszować się nie da, składamy nasz najgłębszy hołd olbrzymiej zasłudze Wodza obozu narodowego.
Cześć Romanowi Dmowskiemu! (Huczne oklaski. Wszyscy wstają. Imponująca, długo niemilknąca owacja na cześć Romana Dmowskiego).
Cześć jego wszystkim współpracownikom, których wysiłkom zawdzięczamy zjednoczenie ziem polskich!
W dziesięciolecie odzyskania niepodległości w głębokiem skupieniu oddajmy hołd męce polskiego żołnierza, (wszyscy wstają), który bez względu na to, w jakiej formacji walczył, ginął z myślą o Wolnej Polsce. Cześć polskim orlętom!
Drugim faktem, ku któremu zwraca się przedewszystkiem nasza myśl w dniu dzisiejszym, to ten, że zjechaliśmy się na nasze obrady we Lwowie, którego sama nazwa jest symbolem bohaterstwa i symbolem wierności Rzeczypospolitej.

Janusz Rabski (1900 - 1941)
[...]
Przystępując do naszych prac kongresowych, musimy przedewszystkiem pamiętać, że jesteśmy czynnikiem rozstrzygającym na terenie akademickim Polski. Ideologia Młodzieży Wszechpolskiej jest wyznawana przez olbrzymią większość polskiej młodzieży akademickiej. To nadaje specjalny walor naszym obradom kongresowym i to na nasze barki jako przewodników dominującej części młodego pokolenia, wkłada wielką odpowiedzialność wobec przyszłości Polski.
Mówiąc o stanie naszych wpływów wystarczy przypomnieć, że przy wyborach na Zjazd Ogólnoakademicki w Poznaniu w roku 1927, Zjazd, będący rodzajem konstytuanty akademickiej, Obóz Narodowy, którego Młodzież Wszechpolska była trzonem, zdobył niemal dwie trzecie mandatów a sami członkowie Młodzieży Wszechpolskiej stanowili bezwzględną większość delegatów. Od tego czasu nasze wpływy wielokrotnie wzrosły i bez żadnej przesady możemy powiedzieć, że żaden fakt poważniejszy w życiu organizacyjnem młodzieży akademickiej nie może nastąpić bez woli Młodzieży Wszechpolskiej. Najsilniejsi jesteśmy w Warszawie, gdzie stan rzeczy jest taki, że wyraz „akademik" stal się synonimem narodowca. (Huczne oklaski).
[...]

Jan Mosdorf (1904 - 1943)
A teraz przed przystąpieniem do merytorycznych obrad starym naszych przodków obyczajem, oddajmy hołd pamięci Tych, co odeszli od nas na zawsze. (Wszyscy wstają). Od czasu ostatnich naszych obrad kongresowych w listopadzie 1925 roku z grona wielkich synów ojczyzny, którzy są chlubą całego Narodu zmarli:
Władysław Stanisław Reymont, laureat nagrody Nobla, pisarz znakomity, który rozstawił imię polskie w całym kulturalnym świecie;
Jan Kasprowicz, wielki poeta narodowy, całem swem jestestwem z naszym ruchem związany, prawdziwy hetman poezji polskiej ostatnich czasów;
Generał Tadeusz Jordan - Rozwadowski, jeden z wodzów, któremu Polska zawdzięcza swe zwycięstwo w walce z najazdem bolszewickim, rycerz bez skazy, godny następca Czarnieckich i Zamoyskich;
Cześć ich niespożytej zasłudze, która Ich imiona wpisała złotemi zgłoskami do historii Narodu Polskiego.
A teraz uchylmy czoła w hołdzie Tym wszystkim, którzy w tragicznych dniach majowych 1926 roku na ulicach Warszawy oddali swe młode życie, w obronie prawa i konstytucji. Z szeregów akademickich zginęli: Karol Levitoux, Adam Malinowski, Bohdan Batorski, Andrzej Gliński, Jerzy Garnier, Zdzisław Bogdański, Mirosław Lefascieli i Maciej Powit. Poległ także porucznik Szczepan Olchowicz, jeden z założycieli Młodzieży Wszechpolskiej.
Zginęli w obronie ideałów, które są dzisiaj wyznaniem wiary olbrzymiej większości młodego pokolenia Polskiego. Cześć Ich bohaterskiej Pamięci!
IV Kongres Młodzieży Wszechpolskiej ogłaszam za rozpoczęty!
[...]





Komentarze
Pokaż komentarze (3)