szpak80 szpak80
702
BLOG

I RP wielonarodowa? W. Wasiutyński: "Wielonarodowa bzdura"

szpak80 szpak80 Historia Obserwuj temat Obserwuj notkę 4

Fragmenty felietonu W. Wasiutyńskiego, październik 1990 r.:

"Wielonarodowa bzdura"

"Raz po raz czytam w prasie polskiej twierdzenia w tonie zarazem samochwalczym i pochlebczym, że Pierwsza Rzeczypospolita była tworem wielonarodowym. Zawiera się w tym oczywiście potępienie wszelkiego nacjonalizmu, szowinizmu, ksenofobii i kołtunerii.

(..)

Dziś modny jest pluralizm w liberalizmie. Mody wzorowane na najbogatszych i najsilniejszych mają wielką siłę przebicia, ale małą trwałość. Mody intelektualne także.

(...)

Wrażenie może poszło od określenia "Rzeczypospolita Obojga Narodów". W tym określeniu jednak "naród" znaczy to, co dzisiaj w Ameryce "nation", a mianowicie państwo. Rzeczypospolita składała się aż do Konstytucji 3 maja z dwóch państw połączonych unią realną, ściślejszą bodaj niż unia angielsko-szkocka. Byłoby jednak ogromną przesadą mówić, że Wielka Brytania jest państwem wielonarodowym. Przeciwnie, jest to jedno z najbardziej nacjonalistycznych państw świata.

 Przenoszenie dzisiejszego pojęcia narodu na stosunki z XVI, XVII, XVIII wieku jest oczywistym anachronizmem. W tamtych czasach narodem byli obywatele, czyli ludzie z prawami politycznymi. Nie tylko w Polsce, w całym świecie. W Pierwszej Rzeczypospolitej, narodem była szlachta z niewielkim dodatkiem patrycjuszy większych miast królewskich. Szlachta na całym obszarze Rzeczypospolitej co najmniej od połowy XVI wieku, mówiła, pisała, czytała po polsku. W sejmie nie było innego języka, o ile nie liczyć obfitych wtrętów łacińskich. Bo cała szlachta uczyła się po łacinie. Kodeks Litewski, pierwotnie spisany po rusku, już w XVI w. przełożono na łacinę. Literatura była jedna, polska. Nie było odpowiedników Kochanowskiego, Morsztyna, Paska w żadnym innym języku "wielonarodowej". I styl architektoniczny był jeden: polski barok. także np. u św. Jura i w Ławrze Poczajowskiej. Najdłużej trwała różnica wyznaniowa. Ale w XVIII wieku już cała szlachta była katolicka, lub ściślej mówiąc zachodniochrześcijańska, bo byli protestanci, choć w malejącej liczbie.

 Lud, w odróżnieniu od narodu, mówił rozmaitymi narzeczami. Tak było w całej Europie. Nikt się nie przejmował tym, jaką gwarą mówią Prowansalczycy, Walijczycy czy Andaluzyjczycy. Chłop francuski z chłopem francuskim, niemiecki z niemieckim, włoski z włoskim bardzo często nie mogli się porozumieć. Różnice mowy były między nimi większe niż między kaszubskim a białoruskim. Nikt jednak nie pisze o wielonarodowych Niemczech, Włoszech czy Francji.
 
Jeszcze głęboko w XIX wieku ziemie litewsko-białoruskie były krajem polskim nie tylko w pojęciu Polaków, ale nawet i Rosjan, bo warstwa polityczna była tam polska, ziemia należała do Polaków, uniwersytet i szkoły średnie były polskie. 
 

Potem na tych ziemiach wyrosły nowe narody, których prawo do samookreślenia musimy uznawać bez żadnych zastrzeżeń.

(...)"

Wojciech Wasiutyński, "Wielonarodowa bzdura", 27 pażdziernika 1990 r.

 

za: W.Wasiutyński, "Patrząc z Ameryki", Gdańsk 1991

---

http://rafal.zgorzelski.salon24.pl/134664,wojciech-wasiutynski
http://pl.wikipedia.org/wiki/Wojciech_Wasiuty%C5%84ski

szpak80
O mnie szpak80

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (4)

Inne tematy w dziale Kultura