Debata to może jednak za mocne słowo - 2,3 artykuły.
Zawsze taka chętna do artykułów w stylu "prasa taka i taka o Polsce i Polakach" (im gorzej tym lepiej), nie unika własnych paszkiwlanckich tekstów, a tu proszę, cisza. A temat przecież bliski, Edelmany, ŻOBy...Gazeta Czerska, jest nie tyle nawet powściągliwa, co po prostu przemilczała (ja w każdym razie nie znalazłem nic na ten temat w czerskiej)
Eli Gat, "The Warsaw Ghetto Myth"
Artykuł (haaretz) jest płatny , inaczej treść można poznać tylko z omówień. Trafiłem na fragment z oryginału
"Mit warszawskiego ghetta
"Jak wielu ocalonych z Holocaustu, zawsze czułem się niekomfortowo w sprawie sposobu w jaki ukształtowano pamięć o Holokauście. Mit o powstaniu w ghetcie warszawskim jest tego doskonałym przykładem. Powstanie w ghetcie warszawskim - sama nazwa jest bałamutna. Żydzi z warszawskiego ghetta nigdy się nie zbuntowali...Zbuntowała się jedynie mała grupa młodych ludzi, jej wielkość i wysiłki zostały napompowane do mitycznych proporcji w Izraelu, po tym gdy ustanowiono państwo Izrael w 1948 r. Co ważniejsze, powstanie, które rozpoczęło się 19 kwietnia 1943 r. było sprzeczne ze strategią przetrwania mas żydowskich, które pozostały w ghetcie. Liczby dotyczące długości rzeczywistej walki również zostały zawyżone..."

Na cytowany powyżej, we fragmencie, odpowiedział Mosze Arens, "The Warsaw Ghetto Revolt is no myth"
"Bunt w ghetcie warszawskim nie jest mitem
Historycy powinni poprawić wyolbrzymioną opowieść [narrative], która rozwinęła się w Izraelu o żydowskim powstaniu w warszawskim ghetcie w kwietniu 1943, ale fakt, że był tam bunt i że był bohaterski, pozostaje.
Artykuł Eli Gat'a "Mit warszawskiego ghetta" jest ważnym komentarzem na temat buntu w ghetcie warszawskim i żydowskiej tragedii podczas II wojny światowej, ale wniosek jest zły: Powstanie w ghetcie warszawskim nie jest mitem. Jest to zniewalająca opowieść o żydowskim bohaterstwie przeciwko przewadze nie do przezwyciężenia..."
***
Coraz ciekawiej...:





Komentarze
Pokaż komentarze (5)