
Jakub Ksawery Aleksander Potocki herbu Pilawa
(ur.1863 w Berlinie, zm. 1934 w Helenowie).
Syn Stanisława i Marii Konstancji Sapieha.
(fot.fpotockiego.org.pl)

(fot.NAC)
Wprowadzenie:
"Jeden z najbogatszych ludzi II RP. Ostatni właściciel zamku w Brzeżanach. Ofiarował je zresztą po I wojnie światowej Wojsku Polskiemu. To dzięki inicjatywie hrabiego ocalała część brzeżańskich nagrobków Sieniawskich, które wywieziono do Krakowa. Dziś można je oglądać w Muzeum Zamku Królewskiego na Wawelu oraz w zamku w Pieskowej Skale.
Przez wiele lat wspierał utworzenie w Polsce Instytutu Radowego. Ogromną część swojego majątku, m.in. majątki Brzeżany i Helenów, zapisał utworzonej przez siebie w 1934 roku Fundacji mającej na celu wspierać badania i leczenie chorób nowotworowych oraz gruźlicy. Już wcześniej wspomagał licznymi stypendiami lekarzy i naukowców zajmujących się tą problematyką.
Nie posiadając potomków oraz żyjącego rodzeństwa przekazał Muzeum Narodowemu w Warszawie wiele dzieł sztuki: gobeliny, portrety, obrazy etc. Do zbiorów Ossolineum przekazał m.in. obraz Jana Matejki Unia Lubelska.
Był twórcą kilku wielkich bibliotek, m.in. w Helenowie oraz w Balabanowce na Ukrainie, którą całkowicie zniszczono w czasie wojny.
Mimo swojego bogactwa był człowiekiem niezmiernie skromnym. Unikał zaszczytów. Jedyny honorowy tytuł jaki przyjął, to honorowy obywatel miasta Brzeżan, w którym został pochowany.
Z wykształcenia był prawnikiem. Studia prawnicze odbył na Uniwersytecie w Dorpacie. Tam został przyjęty do najstarszej polskiej korporacji akademickiej Konwent Polonia. Należał również do Stowarzyszenia Filistrów Konwentu Polonia w Warszawie.
24 września 1934 „za długoletnią działalność obywatelską oraz wielką ofiarność dla kraju” został odznaczony Wielką Wstęgą Orderu Odrodzenia Polski.
Siostra Jakuba Potockiego Izabela była pierwszą żoną Romana Potockiego – III ordynata na Łańcucie." (źródło)

***

"Jak wiadomo, władze wykryły olbrzymia aferę oszukańczą w dobrach ś. p. hr. Jakóba Potockiego, którego zaufania nadużył jego b. plenipotent, żyd rosyjski, Aleksander Rosenberg, stale mieszkający w Paryżu.
Wobec zapisania przez śp. Jakóba Potockiego całego jego olbrzymiego majątku. wartości około 60 miljonów zł., na cele publiczne, afera jego b. plenipotenta, Rosenberga, jest sprawą publiczną i winna być całkowicie ujawniona.
Szczegóły afery przedstawiają się w ręcz rewelacyjnie. Okazuje się, że testament ś. p. hr. Jakóba Potockiego, zapisujący cały majątek na walkę z gruźlicą i rakiem w naszym kraju, jest drugim testamentem magnata. Okoliczności, w których pierwszy testament został spisany, a następnie zniszczony, są w ręcz rewelacyjne.
Aleksander Rosenberg zaczął zajmować się interesami hr. Jakóba Potockiego w 1923 r„ kiedy Już zadomowił się we Francji. W Paryżu odnowił przyjaźń z hr. Potockim z czasów bytności w majątkach magnata rosyjskiego Terszczenki na Ukrainie. W ciągu trzech następnych lat Rosenberg zdołał pozyskać całkowite zaufanie hrabiego i uzyskał generalną plenipotencję na prowadzenie jego interesów. Nie chcąc rozstać się z Paryżem, Rosenberg powołał swego brata Włodzimierza na administratora majątków hrabiego w Polsce, by mieć w kraju zaufaną osobę, któraby „opiekowała się“ majątkiem hrabiego.
Jednocześnie zaczął działać w ukryciu drugi brat Rosenberga, Mikołaj. Mieszkał on stale w Berlinie, gdzie był dyrektorem jednego z małych banczków. Zajmował się on spekulacją giełdową, niejasnemi machinacjami finansowemi, uchodząc za wielkiego spryciarza.
Do berlińskiego banku zaczęły wpływać pieniądze hrabiego, lokowane tam przez Aleksandra Rosenberga. Wysyłał je Włodzimierz, „czuwał“ nad niemi Mikołaj, dysponował Aleksander. Majątek arystokraty polskiego wpadł w ręce trzech braci Rosenbergów.
Rola Mikołaja Rosenberga w akcji oplątania hrabiego nie jest wyraźna. Faktem jest, że Mikołaj zaczął szybko dorabiać się olbrzymiego majątku i że zaczął grać rolę nawet w polityce. Zaprzyjaźnił się on z emisariuszami „hetmana“ ukraińskiego Skoropadzkiego, obiecując mu, że uzyska specjalne kwoty na... oswobodzenie Ukrainy z rąk sowieckich.
Aleksander Rosenberg i jego bracia nie taili zupełnie, że są członkami loży masońskiej „Grand Orient“ w Paryżu, w której Aleksander piastował i piastuje stanowisko skarbnika. Może tem wysokiem stanowiskiem w masonerii tłumaczy się, że Rosenberg zdołał uwolnić się z aresztu, w którym przebywał kilkanaście godzin, po uwięzieniu go naskutek żądania władz polskich przed kilku dniami.
Bracia Rosenberg omotali polskiego arystokratę, starając się nastroić go nieprzychylnie do własnego kraju. I tak naprzykład w jednym ze swoich listów Aleksander Rosenberg pisał do hrabiego, że „wojna lada dzień wybuchnie i niech pan pamięta, że bolszewizm będzie w Polsce".
Istotnie pod wpływem Rosenbergów hrabia niejednokrotnie mówił o zbliżającej się wojnie i sporo czasu minęło, zanim przekonano go, że Polsce wojna nie grozi, a pogłoski o bolszewiźmie są bajkami wyssanemi z palca jego generalnego plenipotenta. Jednak inspiracje Rosenberga zrobiły swoje.
Hrabia Potocki wpadł na ślad afery Rosenberga zupełnie przypadkowo. Zaangażował on nowego administratora, który pewnego dnia został zaproszony przez Aleksandra Rosenberga na konferencję. Rosenberg miał oświadczyć, że majątki hrabiego w Polsce są w fatalnym stanie i że trzeba przystąpić do natychmiastowej ich sprzedaży i likwidacji interesów hrabiego w Polsce. Sprzedawać, było hasłem Rosenberga. Pieniądze zaś ze sprzedaży szły do Paryża, były lokowane na rozmaitych kontach, najczęściej na nazwisko oszusta.
Jednocześnie Rosenberg widząc, że administrator nie zgadza się na sprzedaż majątków, zasłaniając się inną dyspozycją hrabiego, zaproponował mu łapówkę. Administrator pieniędzy tych nie przyjął. Nie powiedział jednak o tem hrabiemu, lecz zaczął pilnie kontrolować wszystkie księgi. Wówczas wyszły na jaw nadużycia Rosenberga. Stwierdzono szereg fikcyjnych pozycyj, podjęcie najrozmaitszych sum bez wskazania celu itp.
Hrabia został zawiadomiony o wszystkiem. Przyznał się wówczas, że napisał testament, testament, którego wykonawcą mianował Rosenberga. W testamencie tym zapisywał cały swój majątek francuskim organizacjom społecznym, Rosenberga zaś uczynił generalnym zarządcą całego majątku.
Nic dziwnego, że w kilka miesięcy później Rosenberg, kiedy spotkał pewnego swego znajomego z Warszawy chwalił się przed nim: „Spadkobiercą hrabiego jestem ja“.
Trzeba było unieszkodliwić oszusta i zabrać mu legat. Początkowo hrabia zamierzał sam jechać do Paryża i odebrać testament. Odradzono mu to i do Paryża pojechali w imieniu hrabiego rejent Zabierzowski, oraz adwokaci Kulikowski i Raczkiewicz. Rejent Rosenberga, u którego był przechowywany testament nie chciał go oddać. Trzeba było użyć specjalnych argumentów. Ostatecznie jednak testament odebrano i został on zmieniony przez hrabiego.
O nadużyciach Rosenberga świadczy m. in. dokonana przez niego sprzedaż majątku Telatycze za 225.000 zł. na warunkach niezwykle korzystnych dla nabywców.
Umowa bowiem przewidywała wpłatę gotówkową w wysokości 40 tys. zł., oraz spłatę pozostałej sumy w 6 ratach rocznych. Majątek ten, według najniższego szacunku, przedstawiał wartość 2 milionów zł.
Kosztem hrabiego Rosenberg zwiększał swój majątek. Urządził sobie luksusowe mieszkanie, które wyposażył w piękne, stylowe meble. Woził wszędzie ze sobą album fotografii swego mieszkania i z dumą pokazywał znajomym jak wspaniale mieszka w Paryżu. Istotnie nikomu nieznany adwokat z Paryża w ciągu kilkunastu lat stał się „właścicielem" licznych kamienic i terenów, które poprzepisywał na swojo nazwisko, kupując te domy i tereny dla hrabiego i za pieniądze hrabiego."
Inne tematy w dziale Kultura