59 obserwujących
1423 notki
1416k odsłon
  1231   0

Jak zniesławia się Władysława Targowskiego, ofiarę zbrodni w Miechowie (+ 1919)

Wprost niewiarygodna historia fałszywego opisu zbrodni popełnionej w Miechowie w maju 1919 r. oraz zniesławienia ofiary tejże zbrodni w tzw. III RP.

Dla osób powyżej 18 roku życia.

Autorem pierwszego opisu jest publicysta, zastępca redaktora naczelnego "pisma prawniczego w PRL" i autor książek, zdaje się, że wydawanych już w postPRLu - Stanisław Milewski.

Milewski w książce pt. "Ciemne sprawy międzywojnia" (wyd. Iskry) pisze:
(podkreślenia ___ pochodzą ode mnie, można by podkreślić jeszcze więcej)

"Gdyby coś podobnego zdarzyło się w dzisiejszych czasach, gazety, zwłaszcza te goniące za sensacją, rozpisywałyby się o takim wydarzeniu bez końca. Tymczasem w popołudniowych gazetach z tamtych lat sprawa sądowa dotycząca zasygnalizowanego w tytule okaleczenia, gdyby nie opublikowane orzeczenie Sądu Najwyższego z 15 czerwca 1921 (nr 48), który rozpatrywał skargę kasacyjną na wyrok Sądu Apelacyjnego w Lublinie, owo zbrodnicze odgryzienie jąder rozpłynęłoby się we mgle niepamięci. Widocznie wzgląd na moralność publiczną i nieprzyzwoitość tematu nałożyły skuteczny kaganiec nawet nie stroniącemu od sensacji "Kurierowi Warszawskiemu" czy "Rzeczpospolitej", założonej i finansowanej przez Ignacego Paderewskiego. Jedno jest pewne: w czasach późniejszych "czerwoniaki" nie przepuściłby takiej gratki.
Orzecznictwo Sądu Najwyższego zajmowało się tylko niuansami jurydycznymi. Jeśli więc idzie o  tło obyczajowe tej sensacyjnej sprawy, trzeba zdać się jedynie na domysły. Prawdopodobnie "goj" - Władysław Targowski - wyrządził erotyczną krzywdę jakiejś żydowskiej dziewczynie i dwaj jej bracia, Izrael i Fajwel Polscy, srodze się zemścili. Jeden z nich mianowicie, Fajwel - odgryzł mu jądra, a poza tym obaj go ciężko pobili, zadając kilkanaście ran w głowę i miażdżąc nos. W wyniku "pozbawienia go części narządów płciowych", jak to ujęto prawniczo, a także z powodu owych ran, krzywdziciel stał się denatem, a bracia skazani zostali przez Sąd Okręgowy w Kielcach: Izrael Polski na karę śmierci, a Fajwel Polski na bezterminowe ciężkie więzienie. Sąd Apelacyjny w Lublinie obniżył im karę na 15 lat ciężkiego więzienia.
Sąd Najwyższy zajmował się między innymi fotografiami denata, a wśród dowodów rzeczowych na stole sędziowskim stał słój z jądrami (!), jako że sędzia śledczy dopuścił się rzekomo jakichś nieprawidłowości. Nie dopatrzono się ich jednak, jak również nie stwierdzono uchybień prawnych i skargę kasacyjną pozostawiono bez skutku."

Drugi fragment opiera się na powyższym, a jego autorem jest Kamil Janicki, który w autoprezenacji pisze o sobie:
"Redaktor naczelny "Ciekawostek historycznych". Historyk, publicysta i pisarz. Autor książek wydanych w łącznym nakładzie prawie 150 000 egzemplarzy, w tym bestsellerowych "Pierwszych dam II Rzeczpospolitej", "Upadłych dam II Rzeczpospolitej", "Dam złotego wieku" i "Epoki hipokryzji". W listopadzie 2015 roku ukazała się jego najnowsza książka: "Żelazne damy. Kobiety, które zbudowały Polskę". Dalej przeczytać też możemy: "Właśnie ukazała się moja nowa książka, poświęcona najgorszym kobietom przedwojennej Polski: "Upadłe damy II Rzeczpospolitej"  [podtytuł "historie prawdziwe"]. Wszystkie te "gender" książeczki absolwenta historii na Uniwersytecie Jagiellońskim, wydane zostały przez niesławne wydawnictwo Znak - wydawcę Grossa.

Aż trudno uwierzyć, że to możliwe - ale autor wzmacnia jeszcze zmyślone twierdzenie, zniesławiające Władysława Targowskiego, ofiarę zabójstwa, przypisujące Targowskiemu rzekome wcześniejsze "wyrządzenie krzywdy erotycznej jakieś żydowskiej dziewczynie". Wymyślone przez Stanisława Milewskiego okoliczności mordu na Władysławie Targowskim, zamieniają się w publikacji mgr. Kamila Janickiego w...fakt.
Kamil Janicki o "żródłach", z których korzystał napisał: "Artykuł powstał w oparciu o materiały źródłowe oraz literaturę zebraną w trakcie prac nad książką "Upadłe damy II Rzeczpospolitej".

I rzeczony fragment, Janicki:

"...niezwykła historia rozegrała się paręnaście lat wcześniej w Warszawie. Sprawę uznano za tak bulwersującą, że nigdy nie trafiła do prasy, a opisano ją tylko w orzeczeniu Sądu Najwyższego z 15 czerwca 1921 roku, które wygrzebał z archiwów Stanisław Milewski.

Niejaki Władysław Targowski – notabene „goj” - zgwałcił lub wykorzystał nieznaną z imienia i nazwiska żydowską dziewczynę. Jej bracia napadli go, ciężko pobili, a na dodatek skutecznie uniemożliwili mu skrzywdzenie jakiejkolwiek innej dziewczyny. Mianowicie jeden z nich... odgryzł Targowskiemu jądra. Ofiara wykrwawiła się na śmierć. To się nazywa zemsta!"

Jak widać, miasto, w którym orzeka Sąd Najwyższy w Warszawie, u Janickiego zamienia się w miejsce, w którym doszło do zbrodni - Warszawa. Twierdzenia co do przyczyn wytworzenia i zachowania skąpych żródeł (Milewski), stają się "faktem" (Janicki), w dodatku zawierają twierdzenia niezgodne ze stanem faktycznym (o sprawie napisano w co najmniej 2 gazetach). Z kolei zabójcy zostają opisani niemal jak bohaterowie - mściciele, którzy swoim czynem mieli uratować przed Targowskim jeszcze kolejne kobiety, potencjalne ofiary.

Lubię to! Skomentuj5 Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Komentarze

Inne tematy w dziale Kultura