„Pozostaje tajemnicą i tragedią historii, że Polacy to naród najdzielniejszy z dzielnych, ale prowadzony przez najpodlejszych z podłych” - Winston Churchill.
Wiosną 146 roku p.n.e. wojska rzymskie po trzyletnim oblężeniu zdobyły Kartaginę. Było to niezwykle bogate centrum handlowe leżące nad Morzem Śródziemnym w Afryce. W związku z tym, że zaczęło ono konkurować z Rzymem o prymat w regionie stało się ono celem wojennym i przykładem totalnego zniszczenia.
Na ogół bywało tak, że po zdobyciu twierdzy dokonywano :gwałtów, grabieży, pokazowych egzekucji i brania do niewoli. W tym przypadku senat rzymski podjął decyzję, aby to piękne miasto zrównać z ziemią w sensie dosłownym. Zburzono wszystko,nie pozwolono nikomu tam pozostać a pewien kronikarz napisał o zasypywaniu ruin solą, aby nawet chwasty tam nie rosły.
Gdy przychodzi kolejna rocznica Powstania Warszawskiego
to zamiast odczuwać dumę i podziw dla wszystkich uczestników walk, czyli pozwolić sobie na romantyczną ocenę tamtych dni, zadaję sobie trud racjonalnego wyjaśnienia przebiegu zdarzeń.
Myślę, że punktem wyjścia zrozumienia genezy Powstania jest konferencja w Teheranie. Odbyła się ona pod koniec listopada '43 r. Na tym spotkaniu Stalin, Churchill i Roosevelt ustalili powojenne granice Polski oraz oddanie naszych Ziem pod władanie Moskwy. Takie dalekosiężne plany nie były czymś abstrakcyjnym, jeżeli uwzględnimy to, że w styczniu 1943 r. prawie milionowa armia feldmarszałka Paulusa została rozbita w pień pod Stalingradem. O ogromie strat Wehrmachtu mówią liczby : po 12 latach ( 1955 r. ) z obozów karnych do Niemiec wrócił tylko co setny żołnierz.
Zanim doszło do podpisania strategicznych celów przez tę„Trójkę” już dużo wcześniej uzgadniano jej treść w każdym calu oraz szczegóły ich realizacji, dążąc do minimalizacji kosztów własnych, każdej ze stron. Była to klasyczna transakcja wiązana pozbawiona sentymentów. Polskę potraktowano instrumentalnie.
Anglia zdawała sobie sprawę z wielkiego wysiłku militarnego Rosji i z olbrzymich strat, które należało później jej wynagrodzić. Polskę dano Rosji jako daninę w ramach kontrybucji, godząc się przy tym maksymalnie ułatwić Stalinowi przejęcie protektoratu.
Zacytowane na wstępie notki zdanie nie było wypowiedziane publicznie, gdyż obrażałoby polski rząd działający w Londynie. Churchill umieścił je w swoich pamiętnikach za które później otrzymał nagrodę Nobla z dziedziny literatury. Ten „stary wyga”, który zęby zjadł na polityce nie miał w zwyczaju oszukiwać siebie. Twierdzę więc, że to mocne słowa adekwatnie oceniały sytuację.
Zapomniał on jednak uzupełnić swoje zapiski stwierdzeniem, że sam maczał palce w tym, aby o losach Polski podczas wojny decydowały dwie miernoty, które zastąpiły dwóch Tytanów.
Proszę zwrócić uwagę, że ciągu 5 dni następuje zaskakująca zbieżność wydarzeń : 30 czerwca 1943 r. ( po denuncjacji ) Gestapo aresztowało dowódcę Armii Krajowej generała Stefana „Grota” Roweckiego ; a 4 lipca 1943 roku ginie w sfingowanym wypadku lotniczym na Gibraltarze premier rządu RP i jednocześnie dowódca Polskich Sił Zbrojnych generał Władysław Sikorski.
Obaj generałowie nie dopuściliby do takiej tragedii, więcprewencyjnie zostali zawczasu wyeliminowani, aby nie stwarzali problemów i by mieć czas umieścić w ich miejsce spolegliwych.
Ich następcy jak te salonowe pudle robili już tylko to co im kazano - zgodnie z tym co napisał premier Wielkiej Brytanii. Aby uwiarygodnić notkę, przypomnę, że archiwa brytyjskie miały w 1993 roku odtajnić raporty dotyczące śmierci gen. Sikorskiego, ale wydłużyły kwarantannę tajności o kolejne pół wieku, do 2043 r.
W szkole tego nie mogą uczyć a historycy spętani gorsetem poprawności unikają jak ognia stawiania kategorycznych sądów, ale ja mam komfort mówienia wprost to co myślę.
Pełną odpowiedzialność za daremnie przelaną krew ponoszą :
Stanisław Mikołajczyk – wyjątkowo żałosna postać. Gdy po wojnie przybył na chwilę do kraju ( udowadniając tym swoją naiwność ) to potem spieprzał ze strachu ukryty w kufrze dyplomatycznym. Oczywiście jego podpisu nie ma pod decyzją o Powstaniu, gdyż każdy rasowy asekurant zawsze chowa się za plecami innych.
Tadeusz „Bór” Komorowski – to on podjął decyzję o Powstaniu i kontynuował je w jakimś obłędnym szaleństwie przez 63 dni. Każda ulica nosząca jego imię powinna być zmieniona.
Najczęściej destrukcyjną rolę w Historii pełnią trzy typy ludzi : „cyniczne kanalie” , „pożyteczni idioci” „zastraszeni tchórze”. Ja nie podejmuję się kwalifikowania ich do którejś z tych grup. Nie obwiniam ich o to, że do „Walk o Wolność ” doszło. Ale osobiście wychodzę z założenia, że każdego polityka należy rozliczyć z obietnic a sztab wojskowy za skutki ich rozkazów. Skoro Warszawa została doszczętnie zrujnowana a 200 000 mieszkańców zginęło to należy wyciągnąć z tego ostre wnioski.
Bez wątpienia im obu można przedstawić dwa oskarżenia :
I – zarzut braku militarnego przygotowania do Powstania : - tylko co szósty Powstaniec miał jakąś broń, ( część z I Wojny ) - nie zadbali też o to, aby w pierwszych dniach ( wykorzystując dezorientację ) nastąpił masowy zrzut broni drogą powietrzną.
II – zarzut kontynuowania Powstania : bez broni, bez wsparcia, bez szans powodzenia, wbrew racjonalnej ocenie sytuacji.
Historia alternatywna mnie nie interesuje, więc na tym skończę. Z obowiązków dziennikarskich uzupełnię ten tekst jeszcze o dwie niezwykle interesujące informacje, rażąco kontrastujące ze sobą :
1 – w pierwszych dniach sierpnia '44 w obozie Sachsenhausen musiano próbować zwerbować „Grota” do współpracy, ale skoro został on natychmiast rozstrzelany, więc na pewno odmówił ;
2 – po podpisaniu kapitulacji przez „Bora” został on przewieziony najpierw do Berlina na rozmowę z Himmlerem ( po co ? ) Potem w obozie pod Norymbergą mieszkał sam w baraku odizolowany od innych żołnierzy ( dlaczego ? ) Następnie wożono go po pięciu oflagach i włos mu z głowy nie spadł. Jak to wyjaśnić ?
Znam przykłady przedwojennych oficerów, którzy widząc skutki swojego rozkazu widzieli tylko jedno wyjście honorowe.
Skoro on tego nie zrobił, więc domyślam się, że obawiano się linczu ( po tajnym wyroku sądu wojskowego ) Jego zachowanie mieści się w kategorii sabotażu i dywersji, czyli zdrady narodowej.
Czy widzieli Państwo zdjęcie zrobione podczas kapitulacji z jego skundloną postawą przed esesmanem ? Nie umieszczam tej fotografii, bo napawa mnie ona obrzydzeniem. Powiem tylko, że prawdziwy oficer w każdej sytuacji przyjmuje postawę honorową i nie podaje ręki oprawcy, który mordował ludność cywilną.
Muszą też Państwo wiedzieć, że 8 czerwca 1946 roku przez Londyn przeszła wielka parada zwycięstwa. W kolumnie mającej 15 km długości szło 20 tysięcy żołnierzy z całego świata. Oprócz sojuszników byli też : artylerzyści z Brazylii, Afrykanie z Etiopii, greccy gwardziści, Sikhowie w turbanach, aborygeni z Oceanii, korpus medyczny z Fidżi, grenadierzy z Luksemburga, Arabowie, Chińczycy i pionierzy z Szeszel, ale w tłumie zabrakło ... Polaków.
To jest przykład bezwzględnych reguł obowiązujących w Polityce. Dlatego największym przekleństwem dla obywateli jest wybranie sobie na przywódcę „miękkiego” polityka, który jest poklepywany po plecach w ramach podziękowań za uległość. Naiwne owieczki powierzają władzę wyrafinowanym wilkom.
Pewna aktorka o inicjałach M.P. ( nazwiska nie wymienię, aby nie brudzić mojego bloga ) zrobiła karierę mimo seplenienia. Z jej grafomańskiej twórczości mocno wypromowano taki tekst :
„Gdyby była wojna ... / nie oddałabym ci polsko / ani jednej krwi / sorry polsko / wybacz mi. / - Porażające przesłanie
Notka ukaże się na moim blogu : www.nie-tak.pl




Komentarze
Pokaż komentarze (4)