Dr. Przemysław Żurawski vel Grajewski: Na Ukrainie wybuchła żywa nienawiść do Rosji. / Konflikt polityczny Polski z Rosją jest nieunikniony. Jesteśmy na „pierwszej linii frontu” czy nam się to podoba czy nie ze względów geopolitycznych. - mówi dr.Żurawski w rozmowie z redaktorem wPolityce.pi i zgłasza bardzo ciekawą sugestię którą można by nawet nazwać "propozycją do rozważenia". - Tylko czy polscy politycy, którzy nie wiadomo po co straszyli antyjakunowyczową opozycję śmiercią, mogliby tego dokonać?
Adam Hofman / PiS / Dziennik.pl: To porozumienie było korzystne dla Janukowycza. Nobla za to nie dostanie - krytykował Sikorskiego za wynegocjowane porozumienie Adam Hofman w programe Moniki Olejnik. Ministrowi spraw zagranicznych dostało się też za słowa: >>> " .. i wszyscy będziecie martwi " <<<. Sikorski powiedział coś, czego nie był w stanie powiedzieć do negocjujących liderów opozycji nawet Janukowycz. Janukowycz nie był w stanie powiedzieć: zabijemy was. Czy ktoś uważa, że polski minister powinien grozić śmiercią? Robić coś, czego nie robił nawet Janukowycz do liderów opozycji?Ja uważam, że trzeba postawić pytanie, dlaczego tak się stało - Ja uważam, że trzeba postawić pytanie, dlaczego tak się stało." - mówił polityk PiS, i możliwe że zadał bardzo ciekawe pytanie.
Bo zgodnie z polską racją stanu, Sikorski pojechał tam raczej "straszyć" Janukowycza, a nie antyjakunowyczową opozycję? - Czyż nie taka była, a raczej na tym polegała misja Sikorskiego? Warto dodać, że niezadowolony z "mediacji" Majdan zapowiedział poranny "szturm" na 10 rano. Nie czekając na to, wieczorem Janukowycz uciekł. ... i stało się to nie na podstawie podpisanej "umowy", tylko zdecydowania protestujących. - Gdyby Majdan podporządkował się zawartemu porozumieniu, Janukowycz rządziłby dalej.
Dr.Przemysław Żrawski vel Grajewski: Dyplomacja polska ma teraz gorący okres i powinna biegać po wszystkich stolicach i montować koalicję na rzecz wydania przez NATO oświadczenia, że żadne próby zmiany granic w Europie, w tym ukraińskich, nie będą tolerowane.
Trzeba też starać się o wsparcie dla zebrania pieniędzy dla Ukrainy. Pisałem już o tym, że Polska dała lekką ręką 6 miliardów euro na stabilizację strefy euro, co w funduszu stabilizacyjnym stanowi od 0,82 procenta do 0,62 i nie ma dla tej strefy żadnego znaczenia. Natomiast dla Ukrainy to byłoby 56 procent sumy, jaką jej zaoferował Putin. .. c.d. str.2
Gdybyśmy weszli w rozmowy ze wszystkimi krajami, które weszły w konflikt z Rosją – a to jest ciekawa sytuacja, bo Moskwa ogłosiła 2013 r. rokiem swych zwycięstw, tymczasem ze wszystkimi się pokłóciła; z Katarem, Turcją, Izraelem, Arabią Saudyjską na tle wojny w Syrii - to dla tych państw wyasygnowania miliarda czy kilkuset milionów euro czy dolarów na wsparcie funduszu, który mógłby zaszkodzić interesom rosyjskim, choćby po to, aby jej pokazać, że nie należy mieszać się w cudze sprawy. To jest praca do wykonania dla dyplomacji polskiej, aby zrobić taką kwestę.
Gdybyśmy dali wkład własny tych sześciu miliardów euro, to po raz pierwszy od stuleci pewnie, wystąpilibyśmy nie w roli dawcy „świetnego pomysłu, ale wy bogatsi dajcie pieniądze”, ale w roli kogoś kto daje lwią część środków, a inni niech się dorzucą.
To trzeba zrobić i myślę, że w porozumieniu z Niemcami, zważywszy na skalę ich zaangażowania Berlina na Ukrainie przeciwko interesom Moskwy. W porozumieniu z Niemcami można starać się o wynegocjowanie zgody na przekierowanie tego polskiego wkładu do funduszu stabilizacyjnego, który nie ma znaczenia, na kierunek ukraiński, który dla Polski jest nadzwyczaj newralgiczny i tam odegrałyby ważną rolę. To byłyby ważny gest unijny i gdybyśmy dobrze popracowali dyplomatycznie to także Niemców byłaby zasługa, że się na to godzą.
Jedna uwaga. Konflikt polityczny Polski z Rosją jest nieunikniony. Jesteśmy na „pierwszej linii frontu” czy nam się to podoba czy nie ze względów geopolitycznych. Jesteśmy narażeni na prowokacje, które mogą skutkować śmiercią naszych obywateli. Gra jest bardzo poważna i trzeba ją wszystkimi siłami państwowymi podjąć i tak trzeba polską opinię publiczną, aby ta zrozumiała, że nasza pozycja to nie jest wygodna pozycja obserwatora. Ta sprawa przestała być emocjonującym, ale tylko spektaklem, który Polacy mogą oklaskiwać lub opłakiwać. / wPolityce.pl / Rozmawiał Sławomir Sieradzki



Komentarze
Pokaż komentarze (8)