Wejdą, czy nie wejdą? Może nie muszą, Rosjanie już tam są. Rozbiór Ukrainy staje się faktem !? Wschód wywieszał rosyjskie flagi, teraz Rosja wprowadza swoje wojska na Ukrainę: Niedawno w Kerczu na Krymie tłum, mimo sprzeciwu władz, podczas protestu zdjął ukraińską flagę i wywiesił rosyjską. Do manifestacji, idących pod rosyjskimi flagami, doszło również w Odessie i Sewastopolu.
wPolityce.pl: "Na specjalnym posiedzeniu Rady Federacji Rosyjskiej trwa dyskusja nad wnioskiem Władimira Putina. Najprawdopodobniej zostanie udzielona zgoda na użycie sił zbrojnych na Ukrainie.
Nie trzeba być jasnowidzem, by przewidzieć, co będzie działo się dalej: następnym krokiem tych banderowców i ludzi, którzy nie uznają żadnej władzy, będzie przejęcie wschodu Ukrainy: Donbas, Donieck itd... To część, gdzie mieszkają głównie etniczni Rosjanie. (...) Przeleje się ogromna ilość krwi. Wiecie, co się dzieje na Krymie – jesteśmy zobowiązani, by obronić Krym i ludzi, którzy bronią patriotyzmu i wartości moralnych. W żadnym wypadku nie możemy oddawać Krymu. Mówmy otwarcie: jeśli ta dżuma ogarnie Krym, to Flota Czarnomorska nie będzie tam mogła stacjonować, unieważnią umowy i powiedzą „won”. Jeśli chodzi o Amerykanów czy innych Szwedów... Wszystko to czynione jest pod pozorem demokracji. Rozgromili Irak, Syrię – wszystko to pod pozorami demokracji. Dlatego to nie jest stosowanie podwójnych standardów, to cynizm. Musimy być przygotowani na to, że napuszczą na nas wszystkie psy. Proponuję przyjąć wniosek prezydenta. (...) Brunatna zaraza przejęła Kijów
- mówił deputowany Nikołaj Ryżkow, ostatni premier ZSRR."
Rada Federacji wyraziła zgodę na interwencję wojsk rosyjskich na Ukrainie. Dzisiejsze zachowanie i arogancja Putina pokazały, że dotychczasowa polityka Polski i Unii Europejskiej wobec Rosji okazała się porażką - mówią dzisiaj w media mainstreamowych politolodzy. "Żadne państwo nie ma prawa do uznawania swojego szczególnego statusu względem innego i wprowadzania zasady stref wpływów w Europie Wschodniej" – napisano oficjalnym oświadczeniu PiS. - Co na to MSZ, Sikorski i "polska dyplomacja"? >>> http://niechcik.salon24.pl/569961,tusk-zabezpiecza-polskie-interesy-czy-aby-na-pewno-na-ukrainie
Lech Kaczyński, pomylił się tylko co do kolejności zdarzeń. - Nie przewidział, że będzie pierwszą ofiarą tej wojny i zginie jako pierwszy. - Zamach na polskiego prezydenta w Rosji, czasowo sparaliżował Rosję. Myślę, że nasz tupolew był dyplomatyczną, paraliżującą "żywą torpedą" odpaloną w stronę Rosji? - Warto tu sobie przypomnieć "doktrynę Sikorskiego", ogłoszoną po wojnie w Gruzji. (wpisz w Google zwrot >> doktryna Sikorskiego ). Możliwe, że nasz tupolew z prezydentem na pokładzie mógł być swego rodzaju, tanim, "paraliżująco-dyplomatycznym" atakiem prewencyjnym na Rosję. - Dzisiaj nikogo nie stać na "prawdziwą wojnę", toczą się za to "krwawe wojny dyplomatyczne". .. cdn str.2
Warto tu wspomnieć wydarzenie z 2010 r.: "2 września do Polski przyjedzie szef rosyjskiego MSZ Siergiej Ławrow. / ... / Jak poinformował w środę Rafał Sobczak z biura prasowego MSZ, punktem kulminacyjnym narady będzie czwartek 2 września, kiedyz szefami naszych placówek zagranicznych spotka się szef polskiej dyplomacjiRadosław Sikorski oraz jego rosyjski odpowiednik Siergiej Ławrow. Minister SZ Rosji ma wygłosić podczas tego spotkania mowę na temat geopolityki i współczesnych stosunków międzynarodowych." - ŁAWROW MA WYGŁOSIĆ MOWĘ DO POLSKICH AMBASADORÓW? / CIEKAWE, DLACZEGO TO ZROBI?
Nie ukrywamy, że wizyta ministra Ławrowa w Polsce odbywa się głównie w związku z naradą ambasadorów. Minister Ławrow przyjeżdża specjalnie na zaproszenie ministra Sikorskiego - podkreślił Sobczak. Poza uczestnictwem w naradzie ambasadorów Ławrow w czasie swojej jednodniowej wizyty ma też odbyć krótką rozmowę "w cztery oczy" z Sikorskim. >>> Można zapytać, jak w "Sami swoi" : Czy to jeszcze Polska tatko? Czy to jeszcze Polska?
Dzisiaj prawdopodobnie obserwujemy na Ukrainie, dalszą część wojny Zachodu z Rosją, o Ukrainę. - Wojny, której Rosja nie może sobie pozwolić i prawdopodobnie nie pozwoli sobie "do końca" przegrać. Musi dojść do "remisu". - Brak kompromisu, może być początkiem "Dużej Wojny". ... I myślę, że trzeba tu uczciwie dodać: agresorem jest "demokratyczny imperializm" zachodni. - Rosja się broni. - Dlaczego agresorem jest zachód? Bo to właśnie Rosja - chcąc czy nie - dokonała największych "ustępstw" ostatniego ćwierćwiecza. Pod presją atakującego, "demokratycznego imperializmu" zachodniego. - A "demokratyczny imperializm" ( demokracja zachodnia ), którego Polska staje się też częścią, to nic innego jak dwie strony tej samej monety, czyli pieniądz, bo to pieniądz rządzi światem. "Demokratyczny imperialistyczny" pieniądz chce teraz rządzić na Ukrainie, i ten sam pieniądz chce też rządzić Polską. - Jesteśmy w jego "trybach", warto o tym pamiętać.
To co obserwujemy na Ukrainie, to "koniec pierestrojki", a "Mur Berliński" przesunął się właśnie z Berlina do ... no właśnie: GDZIE? - Na to pytanie odpowie prawdopodobnie przebieg granicy dzielącej Ukrainę.
Myślę, że powstanie Wschodniej i Zachoidniej Ukrainy to kwestia czasu. Rozpad i podział, oraz powstanie Wschodniej i Zachodniej Ukrainy zrewiduje też podział Europy dokonany po II Wojnie Światowej. - Czy Polska połączy się z Ukrainą "jakąś Unią" - z niepodległą Zachodnią Ukrainą? - To też może być kwestią czasu. Dodam optymistycznie: To może być NIEUNIKNIONE POŁĄCZENIE. Polska stoi przed wielkim wyzwaniem. / Niechcik /
Dzisiejsze oświadczenie Władimira Putina zawiera słowa o "nadzwyczajnej sytuacji na Ukrainie" oraz "zagrożonym życiu obywateli Rosji". Wojska rosyjskie miałyby pomóc zapewnić "normalizację sytuacji politycznej w tym kraju". - Mamy sytuację jak w Polsce w 1980 roku, można zadać pytanie: Wejdą, czy nie wejdą?



Komentarze
Pokaż komentarze