„Te wybory, być może są o tym, czy dzieci 1 września, w ogóle pójdą do szkoły” – ogłosił Donald Tusk, sugerując, że Rosja może zaatakować Polskę. - Z czym Ci się to kojarzy? - Może z Sikorskim w Kijowie?
Minister Radosław Sikorski w "POdbudowywał" morale Majdanu: "Jeśli tego nie poprzecie będziecie mieli stan wyjątkowy, wojsko. Wszyscy zginiecie". - W Kijowie Sikorski straszył Ukraińców. Wygląda na to, że teraz Tusk, tak samo straszy Polaków? / Ukraińcy Sikorskiego nie posłuchali, czy Polacy, przestraszą się "strachów" Tuska? Może tak, a móze nie, ale gdyby Polacy mieli wątpliwości, zapobiegliwa Platforma zafundowała sobie "Ustawę o bratniej POmocy". - Warto zadać sobie pytanie i się zastanowić, kto jest naszym, a raczej "ICH" siostrą, lub bratem? Angela, czy Putin? / Można się też zacząć zastanawiać: Wejdą, czy nie wejdą, gdy Tusk przegra wybory, bo kto wie, "Te wybory, być może są o tym, czy dzieci 1 wrześia wogóle pójdą do szkoły". - "Strach się bać" ... ?
Eksperci nie mają wątpliwości, mówą iż w najbliższym czasie prawdopodobieństwo ataku jest jednak zerowe. A ryzyko napaści w przyszłości możemy obniżyć tylko w jeden sposób : jak najszybciej odsuwając od władzy spolegliwą wobec Rosji PO - pisze „Gazeta Polska”. - O co więc chodzi Tuskowi, a raczej, w co "gra" Platforma?
20.03.14 tvn24.pl: "Klimat i zaufanie w relacjach zachodnio-rosyjskich już się popsuł i to będzie miało swoje efekty gospodarcze - powiedział Radosław Sikorski w "Faktach po Faktach" w TVN24. Minister spraw zagranicznych pytany, jakie działania Rosji mogłyby doprowadzić do ostrzejszej reakcji Zachodu, odpowiedział: - Czerwona granica jest na pewno na granicy Sojuszu Północnoatlantyckiego."
Radosław Sikorski podkreślał, że Ukraina jest bardzo ważnym krajem partnerskim NATO. Jak mówił, wejście Rosji na Ukrainę byłoby pogwałceniem traktatów międzynarodowych. - i tylko tym? - W dzisiejszej sytuacji takim pogwałceniem jest już wejście i zajęcie Krymu.
"Wojna o Krym i Ukrainę" jest wojną psychologiczną, a działania Rosji oparte są najprawdopodobniej na założeniu, "idziemy tak daleko, jak na to przeciwnik pozwoli". Publiczne stwierdzenie więc, przez ważnego i poinformowanego ministra kraju, członka NATO, że "czerwoną linią", nieprzekraczalną granicą, jest granica Sojuszu Północnoatlantyckiego, jest niczym innym niż informacją dla Rosji, że Sojusz Atlantycki i Europa nie zrobi nic, aby powstrzymać "marsz Putina".
Tu trzeba zadać pytanie: Kim jest minister Radosław Sikorski? / Doświadczonym politykiem, przekupką na końskim targu, czy też świadomym, lub nie, "agentem" puszczającym w świat informacje, o tym, jak zachowa się zachód na konkwiskdorskie poczynania Rosji i Putina? Bo po takich "wyznaniach",Putin nie musi mieć w Warszawie agentów, wystarczy, że włączy TVN24.pl. / Minister Sikorski zaznaczył, że nie jest zwolennikiem "karania zwykłych Rosjan za to, co robi ich władza", dlatego - jak mówił - Polska nie zawiesi małego ruchu granicznego z Rosją.
Trudno nie odnieść wrażenia, że w wyniku Katastrofy Smoleńskiej i "zainstalowaniu się" w Polsce prorosyjskiej "PO-lityki", Ukraina została jakby "okrążona". Warto tu wspomnieć wydarzenie, wiadomość z września 2010 r.: "2 września do Polski przyjedzie szef rosyjskiego MSZ Siergiej Ławrow. / ... / Jak poinformował w środę Rafał Sobczak z biura prasowego MSZ, punktem kulminacyjnym narady będzie czwartek 2 września, kiedy z szefami naszych placówek zagranicznych spotka się szef polskiej dyplomacji Radosław Sikorski oraz jego rosyjski odpowiednik Siergiej Ławrow. Minister SZ Rosji ma wygłosić podczas tego spotkania mowę ( wykład ? ) na temat geopolityki i współczesnych stosunków międzynarodowych. -Nie ukrywamy, że wizyta ministra Ławrowa w Polsce odbywa się głównie w związku z naradą ambasadorów. Minister Ławrow przyjeżdża specjalnie na zaproszenie ministra Sikorskiego - podkreślił Sobczak. Poza uczestnictwem w naradzie ambasadorów Ławrow w czasie swojej jednodniowej wizyty ma też odbyć krótką rozmowę "w cztery oczy" z Sikorskim. /Szef rosyjskiego MSZ-tu Ławrow wygłosił mowę do polskich ambasadorów? Szok! Czy to nie wygląda, jakby szef rosyjskiego MSZ-tu ich "szkolił"? - Od razu rzypominają się późniejsze "szkolenia" PKW, .. w Rosji.Można by zapytać, jak w kultowym już filmie "Sami swoi" : "Oj tatko gdzie my trafili. A może to już nie Polska? ... A na kogóż oni idą? - Na nas tatko! Na nas!" - Tylko jeśli "Polska, to już nie Polska", to czym ta Polska jest"? Takim bardziej autonomicznym "rosyjskim regionem", zarządzanym przez "takich bardziej autonomicznych zarządców"? A może kolonią "pewnego przyjaznego kraju" , skądv nasz Minister wziął sobie żonę? - Warto zadać sobie to pytanie, bo wygląda na to, że dzięki Ukrainie, "agentura w Polsce" jest w odwrocie, a przynajmniej "zmienia twarz". ... Więcej w notce: "Polska pilnie potrzebuje ustawy o obcych agentach" /*** Jako uzupełnienie tej notki polecam notkę: "Spektakl: "Porwanie Europy / Patronat: Rządy Tuska i Miewiediewa" http://niechcik.salon24.pl/575123,spektakl-porwanie-europy-patronat-rzad-tuska-i-miedwiediewa
Jak wielu już pewnie zauważyło, naszemu premierowi Donaldowi Tuskowi, zgrabnie, "jak nawijanie makaronu na uszy", najlepiej wychodzi obiecywanie. Potrafi to robić. Przeważnie obiecuje (daje) to czego aktualnie nie ma, i przeważnie daje to na "krychę", najlepiej w 2016, 2020, lub 2050 roku. Wiadomo "krycha" będzie już wtedy na emeryturze. / "Miód malina, lep na muchy" /
"Naszemu Donaldowi Tuskowi", wielu to też zauważa, tak się głupio składa, że gdy coś da z tym "odroczonym terminem dostawy", to prawie zawsze, na dobre mu to wychodzie. / "Oj! Głupoto Ty nasza." / Oczywiście nigdy nie jest to coś wielkiego, ot takie "psinco", krzyżyk na kartce. - A że to karta wyborcza? Kto by w to wnikał. Przysługa warta darów.
- Okazuje się, że teraz chce nam dać "coś" Rosja. / Pytaniem jest, czego chce w zamian? Bo Rosja, kiedyś Katarzyny, teraz Putina, gdy coś chciała, to przeważnie brała, nieczęsto, lub nigdy nie dawała. Zastanawiam się, czy jej, a raczej nam, nie wyjdzie jak "naszemu Donaldowi Tuskowi", z dawaniem "na krychę".
Teraz dyplomatyczny mamy problem nie lada, oficjalnie Rosja chce nam to "coś" dać. Pytaniem jest, czy gdy dają, powinniśmy brać. - Fant też jest nie lada, ot takie tam, pięć, czy ileś, ukraińskich województw. Niby nic, taka drobnostka, "głupota", ale oficjalne pismo z Rosji jest. Rosja chce nam dać "Ukraińskie Kuryle". (japońskie wyspy, tyle że graniczące z Polską)
Problem nasz tkwi w tym, że trudno w "to dawanie" uwierzyć. W branie Rosji tak, ale dawanie? No, no. Coś jest nie tak. - Myślę, że "Rosja Putina" upodabnia się do "naszego Donalda Tuska". Chce nam "coś" dać, a przy okazji "coś" dostać. - Pewnie tak jak Tusk, nie chce nic wielkiego. Pewnie też się spodziewa się tylko jakiejś drobnostki. Coś takiego małego, niepozornego, głupio gadać, "głupiego". - Ale wróćmy do całkiem poważnj sprawy. Ofrta jest? Jest / Pismo jest? Jest. - I co teraz?
Na pismo Żirinowskiego, z całkiem niedwuznaczną ofertą "rozbioru Ukrainy", którą polski MSZ nazwał "kuriozalną" , jednocześnie zadeklarował się, że odpisze, mówiąc że też da "kuriozalną odpowiedź". Sprawdźmy, co mówi definicja , dla słowa "kuriozum": kuriozum (łc. curiosum ‘rzecz ciekawa’ od curiosus ‘ciekawy’) osobliwość wywołująca wielkie zdziwienie, ewenement, rzecz niesamowita, dziwaczna, osobliwa.
Co więc planuje odpowiedzieć Żirinowskiemu Radosław Sikorski, bo podejrzewam, że w tak ważnej sprawie, zajmie się, jeśli nie redagowaniem, to przynajmniej sprawdzeniem pisma? Spodziewam się też, że MSZ odpisze jakąś "kuriozalną głupotą", ale nie to jest ważne. - Ważne jest, że Rosja z polskiego MSZ-tu otrzyma list, odnoszący się do propozycji "rozbioru Ukrainy", .... i może o to właśnie chodzi? Na Ukrainie zbliżają się wybory. Co to będzie za frajda dla Rosji, obwieścić światu, lub puścić plotkę, że PolskaFREE - to - COPY": red.Niechcik @ www.niechcik.salon24.plŻRÓDŁO: http://niechcik.salon24.pl/575872,kuriozum-rosja-putina-upodabnia-sie-do-naszego-donalda-tuska,2



Komentarze
Pokaż komentarze (8)