Wiktor Janukowycz / .. / wezwał do przeprowadzenia w każdym regionie Ukrainy referendum w sprawie określenia ich statusu - podała agencja ITAR-TASS. / Czy Sikorski "kuriozalną" odpowiedzią dla Żirinowskiego "kuriozalnie" poprze rozbiór Ukrainy, czyli, czy stwoży "dyplomatycznego gniota", o którym "gadał" będzie świat. Wcześniej w Kijowie mu się to udało.
"Wiceprzewodniczący Dumy Państwowej, lider frakcji LDPR, Władimir Żyrinowski proponuje, by Polska domagała się referendum w sprawie przyłączenia do naszego kraju w pięciu zachodnich obwodach Ukrainy: wołyńskim, lwowskim, iwanofrankowskim, tarnopolskim i rówieńskim. Podobną „ofertę” dostały Węgry i Rumunia ws. obwodów zakarpackiego i czerniowieckiego. W granicach Ukrainy miałaby pozostać tylko jej środkowa część. Polskie MSZ ocenia pismo jako „kuriozalne”. Władimir Żyrinowski dostanie kurtuazyjną odpowiedź, bez odniesienia się do treści swojego listu." - podaje wPolityce.pl
Warto się zastanowić i skomentować to wydarzenie. Wygląda na to, że tworzy się "medialną otoczkę" uzasadniającą siedzenie cicho, gdy dojdzie do inwazji na Ukrainę. Pytaniem jest czy, a jeśli tak, to jaką role ma w tym do odegrania, lub odegra, polskie MSZ, a może nawet "nasz" cały polski rząd? Tworzona w Polsce atmosfera strachu przed "1 września" rodzi podejrzenie, że jest to celowe działanie, metodą strachu, "medialnie niwelujące" w polskich umysłach prawdopodobny atak na niepodległość Ukrainy. Starach paraliżuje do "nic nierobienia". - Czy o to chodziło Donaldowi Tuskowi, gdy wspominał "1 września". - Polacy bójcie się, tylko my jesteśmy w stanie was uratować. Niech Rosja robi co chce. / Byłoby to perfidne, ale taka jest polityka.
Minister Radosław Sikorski w Kijowie strachem "POdbudowywał" morale Majdanu:
"Jeśli tego nie poprzecie będziecie mieli stan wyjątkowy, wojsko. Wszyscy zginiecie".
W Kijowie Sikorski straszył Ukraińców.
Teraz, przed wyborami w Polsce, Tusk tak samo straszy Polaków?
Ukraińcy Sikorskiego nie posłuchali, czy Polacy, przestraszą się "strachów" Tuska? Może tak, a możee nie, ale gdyby Polacy mieli wątpliwości, zapobiegliwa Platforma zafundowała sobie "Ustawę o bratniej POmocy". - Na marginesie ustawy o "bratniej POmocy" warto zadać sobie pytanie i się zastanowić, kto jest naszym, a raczej "ICH" siostrą, lub bratem? Angela, czy Putin? / Można się też zacząć zastanawiać: Wejdą, czy nie wejdą, gdy Tusk przegra wybory, bo kto wie, "Te wybory, być może są o tym, czy dzieci 1 wrześia wogóle pójdą do szkoły". - "Strach się bać", gdy minister Sikorski i premier Donald Tusk, "POstrachem" zarządzają Polakami.
Czy minister Sikorski "kuriozalnie" poprze byłego prezydenta Wiktora Janukowycza i "rozbiór Ukrainy", prowokując jednocześie międzynarodowy skandal?
Jak wielu już pewnie zauważyło, naszemu premierowi Donaldowi Tuskowi, zgrabnie, "jak nawijanie makaronu na uszy", najlepiej wychodzi obiecywanie. Potrafi to robić. Przeważnie obiecuje (daje) to czego aktualnie nie ma, i przeważnie daje to na "krychę", najlepiej w 2016, 2020, lub 2050 roku. Wiadomo "krycha" będzie już wtedy na emeryturze. / "Miód malina, lep na muchy" /
"Naszemu Donaldowi Tuskowi", wielu to też zauważa, tak się głupio składa, że gdy coś da z tym "odroczonym terminem dostawy", to prawie zawsze, na dobre mu to wychodzie. / "Oj! Głupoto Ty nasza." / Oczywiście nigdy nie jest to coś wielkiego, ot takie "psinco", krzyżyk na kartce. - A że to karta wyborcza? Kto by w to wnikał. Przysługa warta darów.
- Okazuje się, że teraz chce nam dać "coś" Rosja. / Pytaniem jest, czego chce w zamian? Bo Rosja, kiedyś Katarzyny, teraz Putina, gdy coś chciała, to przeważnie brała, nieczęsto, lub nigdy nie dawała. Zastanawiam się, czy jej, a raczej nam, nie wyjdzie jak "naszemu Donaldowi Tuskowi", z dawaniem "na krychę".
Teraz dyplomatyczny mamy problem nie lada, oficjalnie Rosja chce nam to "coś" dać. Pytaniem jest, czy gdy dają, powinniśmy brać. - Fant też jest nie lada, ot takie tam, pięć, czy ileś, ukraińskich województw. Niby nic, taka drobnostka, "głupota", ale oficjalne pismo z Rosji jest. Rosja chce nam dać "Ukraińskie Kuryle". (japońskie wyspy, tyle że graniczące z Polską)
Problem nasz tkwi w tym, że trudno w "to dawanie" uwierzyć. W branie Rosji tak, ale dawanie? No, no. Coś jest nie tak. - Myślę, że "Rosja Putina" upodabnia się do "naszego Donalda Tuska". Chce nam "coś" dać, a przy okazji "coś" dostać. - Pewnie tak jak Tusk, nie chce nic wielkiego. Pewnie też się spodziewa się tylko jakiejś drobnostki. Coś takiego małego, niepozornego, głupio gadać, "głupiego".
- Ale wróćmy do całkiem poważnj sprawy. Ofrta jest? Jest / Pismo jest? Jest. - I co teraz?
Na pismo Żirinowskiego, z całkiem niedwuznaczną ofertą "rozbioru Ukrainy", którą polski MSZ nazwał "kuriozalną" , jednocześnie zadeklarował się, że odpisze, mówiąc że też da "kuriozalną odpowiedź". Sprawdźmy, co mówi definicja , dla słowa "kuriozum": kuriozum (łc. curiosum ‘rzecz ciekawa’ od curiosus ‘ciekawy’) osobliwość wywołująca wielkie zdziwienie, ewenement, rzecz niesamowita, dziwaczna, osobliwa.
Co więc planuje odpowiedzieć Żirinowskiemu Radosław Sikorski, bo podejrzewam, że w tak ważnej sprawie, zajmie się, jeśli nie redagowaniem, to przynajmniej sprawdzeniem pisma? Spodziewam się też, że MSZ odpisze jakąś "kuriozalną głupotą", ale nie to jest ważne. - Ważne jest, że Rosja z polskiego MSZ-tu otrzyma list, odnoszący się do propozycji "rozbioru Ukrainy", .... i może o to właśnie chodzi?
Na Ukrainie zbliżają się wybory. Co to będzie za frajda dla Rosji, obwieścić światu, lub puścić plotkę, że Polska
FREE - to - COPY": red.Niechcik @ www.niechcik.salon24.pl
ŻRÓDŁO: http://niechcik.salon24.pl/575872,kuriozum-rosja-putina-upodabnia-sie-do-naszego-donalda-tuska,2



Komentarze
Pokaż komentarze (2)