Czy przed swoim wyborem Franciszek przewidział przyjazd Tuska do Rzymu?
Czyżby na wieść o wizycie Franciszka Hipokryty Donalda Tuska w Rzymie, i o "załatwionej" audiencji, Papież Franciszek dostał "dyplomatycznej migreny"? / Nie zdziwiłbym się. / Niedawno Donald Tusk chciał się "wyborczo zaafiszować" przy pomniku zamordowanych w Smoleńsku. - "Jazda na trumnach" nie wyszła. - Teraz, jak widać, chce wygrać wybory używając "patentu na świętego" : / POmysłowe, tylko kto to kupi?
"Jak głosi legenda", przed wyborem współpracownik obecnego papieża miał mu powiedzieć, że podczas zbliżającego się konklawe ma sznsę zostać wybranym na papieża. / Słysząc to, załamamy Franciszek miał krzyczeć:
- Nie Alehandrooo ! Niee ...!
Tuż przed "załatwioną", przedwyborczą audiencją Tuska u Papieża Franciszka, przez okna papieskiiej rezydencji miano słyszeć donośny głos Papieża:
- Nie Alehandrooo! Niee ...!
Czyżby przed swoim wyborem Papież Franciszek przewidział przyjazd Tuska do Rzymu? ... bo jak widać, nawet papieska "dyplomatyczna migrena" nie pomogła. Niektóre rzeczy są "PO prostu" nieuniknione, jak np., przedwyborcza fotka Tuska z Papieżem. /... Czy "ciemny lud" to kupi?
Fot. PAP / EPA
Najbardziej "nie na miejscu" czuje sie chyba minister Graś.
Coś mu nie gra ? (:
Może ta "rzymska wizyta", to znak, że "zlikwidowany Pan Tadeusz" Adama Mickiewicza wróci do łask, .... i na szkolną listę polskich lektur? ... bo jak sam Donald Tusk mówi (obejrzyj europejski spot Tuska), ma On na sercu naukę Jana Pawła II. - A święty JP II, chyba by się w grobowcu przewrócił, gdyby usłyszał co się stało z "Panem Tadeuszem" za (nie) rządów Tuska.
Przyśnił mi się św. JP II: Prosił Tuska o powrót "Pana Tadeusza"
http://niechcik.salon24.pl/584761,przysnil-mi-sie-sw-jp-ii-prosil-tuska-o-powrot-pana-tadeusza
Jarosław Kaczyński skrytykował dzisiejszą audiencję premiera Donalda Tuska u papieża Franciszka. Jak stwierdził, zdziwiło go, że rozmowa premiera z papieżem trwała tylko 10 minut.
Tusk ma to do siebie, że jego stosunek do Kościoła się nieustannie zmienia i najwyraźniej ma charakter czysto taktyczny, to znaczy nie jest to stosunek kogoś, kto nawet jeśli nie jest wierzący, to w każdym razie akceptuje Kościół jak instytucję, która w polskich warunkach odgrywa ogromną rolę w odniesieniu do narodu, do naszej wspólnoty. To jest fakt historyczny. To się może komuś nie podobać, ale to jest fakt. I polski premier powinien to akceptować .— dodał były premier. / wPolityce.pl



Komentarze
Pokaż komentarze