Eeee tam "żółwik" , teraz się mówi "przybij Tuska"....
Najwięcej emocji wywołał komentarz dotyczący wizyty prezydenta Komorowskiego na rocznicy lądowania w Normandii. Podczas uroczystości przywódcy europejscy spotkają się z zaproszonym Władimirem Putinem. Tusk nie chciał jednak ocenić zaproszenia dla rosyjskiego prezydenta
Nie sądzę, by tam była okazja do wymiany poglądów i rozmowy. To wyzwanie dla wszystkich tam obecnych. Proszę mnie nie pytać, jak się należy zachować w tej sytuacji- mówił premier Donald Tusk podczas spotkania z tvn24, komentując spotkanie szefów państw (w tym Bronisława Komorowskiego) z Władimirem Putinem zaplanowane we Francji na 6 czerwca. / .... warto się przyglądać. Może dojdzie do "ŻÓŁWIKA"?
Tygodnik "wSieci" na okładce swojego pisma ujawnia niepublikowane dotąd zdjęcie premiera Donalda Tuska i Władimira Putina, które zostało wykonane tuż po smoleńskiej tragedii. Warto przyjrzeć się zdjęciu i spróbować zinterpretować to, co przedstawia.
W linku, fragment nagrania spotkania Władimira Putina i Donalda Tuska, na którym szef polskiego rządu wysłuchuje opisu przyczyn katastrofy. Obok premierów widoczna tłumaczka szefa polskiego rządu i żona byłego szefa WSI Marka Dukaczewskiego, Magda Fitas-Dukaczewska.
"Byłem wtedy w Smoleńsku, pamiętam tamte emocje i tamte tragiczne obrazy z miejsca katastrofy. Wszyscy, także pan premier, byliśmy całą sytuacją głęboko wstrząśnięci. Sugerowanie, że było inaczej jest najzwyklejszą, niczym niewytłumaczalną podłością"- powiedział Faktowi rzecznik rządu./ CZYŻBY KŁAMAŁ?
"SMOLEŃSK INACZEJ"
Jarosław Kaczyński, Macierewicz i wielu komentatorów twierdzą, że przyczyną "Smoleńska" było rozdzielenie wizyt premiera Tuska i prezydenta Lecha Kaczyńskiego w Katyniu, w kwietniu 2010 r., Trzeba to powiedzieć, w domyśle sugerując, że zamach w Smoleńsku przygotowali "rosjanie Putina".
Warto więc zapytać się samego siebie i odpowiedzieć na pytanie: Czy gdyby wizyt premiera Tuska i prezydenta Kaczyńskiego w Katyniu nie rozdzielono, czy do zamachu by nie doszło i ewentualnie, kto zyskał, lub mógł zyskać, na rozdzieleniu wizyt w katyniu, w kwietniu 2010 r.
Jeśli założymy i przyjmiemy, że w Smoleńsku 10.04.10 był planowany i doszło do zamachu, to jest wysoce prawdopodobne, ze premier Donald Tusk, teoretycznie, mógłby być jedną z ofiar takiego zamachu, lub znaleźć się, w bezpośrednim zagrożeniu. - Wcześniejsza wizyta rządowa w Smoleńsku eliminowała to zagrożenie w stosunku do premiera i wielu innych osób.
Taki mógł być, ale wcale nie musiał, powód rozdzielenia wizyt. Wiemy jednak, że "w tym temacie" miała miejsce "jakaś gra". - JAKA? - Niestety , tego nie wiemy. - Dalszy wywód takich założeń może być trochę szokujący, jeśli się przyjmie, że "nieudowodniona katastrofa w Smoleńsku", nie była, lub mogła nie być przypadkiem, ani wypadkiem, a z góry "zaprojektowanym" zamachem.
Jerzy Bahr, .. W rozmowie z Wirtualną Polską mówi: "Jako placówka zrobiliśmy wszystko, co się dało. Tak ważną wizytę zupełnie inaczej przygotowuje się, gdy się czuje spolegliwość partnera, w inny sposób natomiast, gdy czujemy, że jest opór materii. A tego drugiego po rosyjskiej stronie było bardzo dużo. >>> "Co ciekawe, słowa Bahra potwierdzają, że to w Polsce zapadła decyzja o rozdzieleniu wizyt:
>> "Jedno jest pewne,
>> gospodarze na pewno byli zdziwieni dwiema uroczystościami
>> i podejrzewam, że dość dokładnie się temu przyglądają do dziś."
... twierdzi były polski ambasador w Moskwie, Jerzy Bahr. / Warto więc zapytać: Dla kogo w Polsce istniał jakiś problem, lub plan, wymagający rozdzielenia wizyt prezydenta i premiera w Katyniu, w kwietniu 2010 r. ? Kto miał powód i jaka była przyczyna rozdzielenia wizyt?
... i to jest właściwie zadane pytanie. Bo gdy pytamy: "Dlaczego Putin rozdzielił wizyty?" - najprostsza odpowiedź będzie brzmieć: Szykował zamach.
"Wina Putina" to najłatwiejsze z możliwych wyjaśnień tego, do czego doszło w Smoleńsku. Na tym można by zakończyć temat, gdyby nie to, że w Polsce toczy się intensywna walka polityczna o kształt Polski i jej miejsce w Europie na dziesięciolecia do przodu. Walki, której śp. prezydent Lech Kaczyński był świadomym graczem, posiadającym koncepcję przyszłosci, dokładnie wykluczającej tą, którą forsuje obecna ekipa rządowa.
Dlatego ważne jest, aby pytania stawiać w sposób właściwy. Na błędnie zadane pytanie, można uzyskać odpowiedź bardzo bliską prawdzie, ale to nie znaczy, że prawdziwą.






Komentarze
Pokaż komentarze