Rejestrator KBN-1-1 produkcji rosyjskiej, który był fabrycznie montowany w Tu-154M, jest rejestratorem z zapisem na taśmie magnetycznej. A taśmy magnetyczne mają niestety to do siebie, że występują na nich sporo zakłóceń, są bardziej podatne na zniszczenia i sam proces odczytu jest dużo dłuższy - tłumaczy Piotr Lipiec.


a tak wyglądała obudowa po "katastrofie"

Kilka dni trwało to "naprawianie" zapewne w celu poprawienia zapisów do wymaganych dla rosyjskiej narracji.
Nie chroniony rejestrator był zamontowany w luku awioniki:

który po "katastrofie" wyglądał mniej więcej tak:
kupa rozdrobnionego złomu.




Komentarze
Pokaż komentarze (1)