Autentyk. Dobrze zaopatrzone stoisko alkoholowe w dużym sklepie.
Ja:
- Poproszę Żubrówkę.
Panienka za ladą:
- Białą?
Ja:
- Może być biała. Chyba że jest TAKA Z TRAWĄ.
W oczach dziewczęcia dostrzegam niezrozumienie, jakbym prosił o bógwico. Rusza jednak w stronę półek. Po dłuższej chwili nerwowego poszukiwania woła na pomoc kolegę i razem gorączkowo przeczesują regały tyralierą. Wreszcie poddają się i panienka wraca do mnie.
- Obawiam się, że nie mamy - szepcze, cała skonfundowana.
Ja:
- No cóż, trudno.
Ona, widać zawodowa ciekawość wzięła górę:
- A tak w ogóle to co to jest? Jakieś wino? Wódka?
Ja (mocno zdziwiony):
- Ale o co chodzi?
- No, to, o co pan prosił... - cichutko mamrocze zawstydzona sprzedawczyni. - TA "KASTRAWO"...
246
BLOG



Komentarze
Pokaż komentarze (8)