Artykuł z Nowej Gazety Lokalnej:
Cisowa
Zemsta za patriotyzm?
W nocy z czwartku na piątek w okno domu Jarosława Leśko oddano kilka strzałów z wiatrówki. Na szczęście nikomu nic się nie stało. Sprawca ani motywy jego działania nie są jeszcze znane.
- Mam sypialnię z drugiej strony, więc nic nie słyszałem - powiedział nam Jarosław Leśko. - Ale matka około czwartej nad ranem słyszała kilka głośnych odgłosów.
- To był taki huk, jakby jakiś wypadek samochodowy - twierdzi pani Genowefa, matka Jarosława Leśko. - Ale sprawdzaliśmy na dworze i nic nie zauważyliśmy. Dopiero rano zauważyliśmy, co się stało.
Kiedy nastał dzień i domownicy zajęli się swoimi sprawami, okazało się, że w szybie okna od strony ulicy Aleksandra Fredry jest kilka pęknięć i dziur.
- Obejrzałem okno dokładnie, a później w pokoju znalazłem kulkę stalową, taką, jaką można wystrzelić z wiatrówki - twierdzi Jarosław Leśko. - Zgłosiłem więc sprawę na policji. Nie mam pojęcia, kto mógł to zrobić, bo wrogów nie mam. Może komuś przeszkadzało, że w dniu 11 listopada na moim domu wisiała polska flaga.
Pan Jarosław do Cisowej przyprowadził się 17 lat temu. Przejął warsztat samochodowy po ojcu, lecz przez kilka lat pracował również za granicą. Jak twierdzi, właśnie w Niemczech nauczył się patriotyzmu.
- Tam to byłem "Polaczkiem", bo na każdym kroku dawali mi Niemcy odczuć, że nie jestem ich rodakiem - twierdzi Jarosław Leśko. - Później, gdy zmarł papież Jan Paweł II, to oczywiście wywiesiliśmy flagę, mimo iż w Cisowej niewiele osób to zrobiło. Ale staram się na każde święto narodowe wywieszać flagę. Kilka razy od strony ulicy słyszałem wówczas okrzyki, że to nie jest nasze święto i mam tę flagę zdjąć. Ale nie traktowałem tych okrzyków i pogróżek poważnie. No i wygląda, że od słów ktoś przeszedł do czynów.
WAR
dodane: 2010-11-16 01:37:00
Gazeta Lokalna nr 46 (590)


Komentarze
Pokaż komentarze (7)