Pan prezydent Komorowski mówił już różne bzdury, ale ta jest wyjątkowo perfidna. Powiedział on, że pod pałacem stoi namiot pełen nienawiści.
Oczywiście chodzi o pikietę Solidarnych 2010 na Krakowskim Przedmieściu, którzy rządają prawdy o Tragedii Smoleńskiej oraz ustąpienia nieudolnego Donalda Tuska (takie protesty to standard w demokratycznym państwie).
Ile trzeba mieć w sobie obłudy (zgoda buduje), aby oskarżać o nienawiść bezbronnych ludzi, którzy kilka dni wcześniej zostali brutalnie pobici przez służby podległe pani Gronkiewicz-Waltz z Platformy Obywatelskiej.
Cynizm tej formacji przekroczył już wszelkie granice.
Ps. Wspierajmy, w każdy możliwy sposób protest Solidarnych 2010 na Krakowskim Przedmieściu.


Komentarze
Pokaż komentarze (7)