Pan premier powiedział publicznie, że nie obraża się jak go tak nazywają. Celowo użyłem tego słowa, ponieważ idealnie pasuje do podsumowania wywodów z wczorajszej konferencji pana Tuska.
Premier powiedział min. iż było bezpiecznie na stadionach, tylko zapomniał dodać, że obowiązywał zakaz wstępu na stadiony dla kibiców przyjezdnych. Problem pozostał, tylko został schowany do rozpoczęcia na jesień nowych rozgrywek Ekstraklasy. Takie śmieszne sankcje, które tak naprawdę uderzają w kibiców a nie kiboli spowodują, iż za chwilę kluby zbankrutują finansowo.To jest oczywiście jakiś "pomysł" ale to będzie koniec piłki nożnej w Polsce.
Pan premier powiedział również, że interwencje Policji na stadionach kosztują dużo polskich podatników. Zapomniał tylko dodać w "trosce o publiczny pieniądz", że samoloty rzadowe traktuje jak prywatne taksówki ( pamiętamy miał latać rejsowymi ), które kosztowały polskich podatników "tylko" 6 mln złotych.
To są przykłady wyjątkowej hipokryzji Tuska, ale czy można oczekiwać czegoś sensownego od matołka ?



Komentarze
Pokaż komentarze (1)