Mord w Norwegii musi być w sposób jednoznaczny potępiony. To jest poza wszelką dyskusją, ale mój sprzeciw budzi próba zmanipulowania i politycznego wykorzystania przez środowiska lewicowe tej tragedii.
Pan Sierakowski twierdzi, że właśnie ta straszna sytuacja nie jest dowodem klęski wyznawców wielokulturowości a wręcz przeciwnie, państwa powinny się jeszcze bardziej otwierać.
Jak w takim razie wytłumaczy pan Sierakowski ataki terrorystyczne w Wielkiej Brytanii oraz Hiszpanii ? Czy te państwa są zbyt mało otwarte i tolerancyjne ?
To kanclerz Angela Merkel ma rację, mówiąc kilka tygodni temu, że Multikulti poniosło klęskę. Uzasadnienie, które podała jest bardzo proste. Zdecydowana większość tych ludzi nie potrafi się asymilować, wręcz izoluje się, nie przyjmując standardów danego państwa. Przykładem pierwszym z brzegu jest Francja, gdzie są całe dzielnice poza kontrolą państwa.
Konkludując, droga wielokuturowości to prosta droga do klęski.
Ps. Sugerowanie (podkreślanie) również przez lewicowo-liberalne media i komentatorów, że morderca miał coś wspólnego z realnym chrześcijaństwem jest po prostu idiotyczne. Abstrahuję już od tego, że Jens Breivik był członkiem loży masońskiej ale pytam od kiedy człowiek, który używa dowolnie symbolu Krzyża jest chrześjaninem? Czy ten człowiek praktykował jak chrześcijanin ?- odpowiedź brzmi nie !
Dlatego insynuacje typu "fundamentalista chrześcijański lub skrajna prawica" w kontekście mordu z Norwegii są bardzo płytkie, wręcz prymitywne intelektualnie.



Komentarze
Pokaż komentarze (10)