niewidzialny latarnik niewidzialny latarnik
36
BLOG

Czy Glapiński tym razem wywiesi baner, że mamy trumpinflację?

niewidzialny latarnik niewidzialny latarnik Polityka Obserwuj notkę 5

Gdy za rządów PiS Polskę dotknęła najwyższa od lat 90' inflacja, Glapiński nie miał wątpliwości czyja i czego to wina. Wszyscy pamiętamy baner NBP informujący o przyczynach inflacji:

image

Rząd wprowadził limity na ceny benzyny obawiając się dalszych ich wzrostów w skutek blokady cieśniny Ormuz przez Iran, w wyniku czego światowe dostawy ropy zostały poważnie zachwiane.

https://www.salon24.pl/newsroom/1495139,tusk-benzyna-drozec-najczarniejsza-godzina-wojna-bliski-wschod

Cena baryłki ropy może wzrosnąć nawet dwukrotnie z 90 do 180 dol., a już wzrosła prawie dwukrotnie z niewiele ponad 40 dol. za baryłkę w wyniku niepokojów na Bliskim Wschodzie i amerykańsko-izraelskich ataków w Iranie. Wzrost ceny ropy zawsze powoduje perturbacje gospodarcze na całym świecie podwyższając koszty energii, produkcji i transportu, w następnej kolejności wzrost cen w sklepach, mniejszy popyt i mniejszą podaż. To przekłada się na spowolnienie gospodarcze, zwolnienia. Inflacja się rozkręca.

Polski rząd w istocie nie będzie miał na to żadnego wpływu. To, co może zrobić, niewiele zmieni. W czasie rosnącej inflacji za rządów PiS prezes NBP, Glapiński, ratował reputację rządu urządzając kampanię informacyjną o głównych przyczynach tego stanu rzeczy m.in. wywieszając na budynku NBP ogromny baner widoczny powyżej. Czy dzisiaj w podobnej sytuacji wywiesi podobny baner informujący o przyczynach wzrostu cen ropy np. z napisem:

Główne przyczyny inflacji:

agresja amerykańsko-izraelska na Iran skutkująca blokadą przez ten kraj jednego z głównych morskich szlaków transportowych ropy;

agresywna polityka celna Donalda Trumpa i jej skutki.

Z dopiskiem tak jak i wówczas:

Obciążanie NBP i rządu winą za wysoką inflację to narracja opozycji.

Etc. To tylko przykład. W NBP NIK rozpoczęła audyt, którego celem ma być sprawdzenie rzeczywistego stanu finansów banku narodowego i zweryfikowanie tez prezesa Glapińskiego odnośnie owych mitycznych rezerw finansowych, które jednak nie ustrzegły prowadzonej przez niego instytucji przed byciem na deficycie. Tym bardziej, że NBP ma ustawowy obowiązek przesyłania 95 proc. swoich zysków wprost do budżetu i to tylko od rządu zależy jak te środki zostaną później wykorzystane. Już wkrótce się okaże ile były warte te deklaracje prezesa NBP i ile miały wspólnego z rzeczywistymi możliwościami NBP, a ile z polityką. To może nawet postawić Glapińskiego przed Trybunałem Stanu przed czym tym razem nikt się już nie zawaha, i nie uratują go skargi do unijnych instytucji ani lamenty pisowców.

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (5)

Inne tematy w dziale Polityka