Marcin Kacprzak Marcin Kacprzak
72
BLOG

Od Wałęsy do IV RP

Marcin Kacprzak Marcin Kacprzak Polityka Obserwuj notkę 16

 Wybory do europarlamentu zbliżają się wielkimi krokami.Kolejne wybory w moim życiu.Jak sięgam pamięcią wstecz ,swoistymi reperami mojego życia  są  mundiale oraz wybory. Poszczególne okresy swojego w miarę świadomego żywota orientuję sobie właśnie tymi wydarzeniami.Dzięki temu że są w pamięci ,łatwiej sobie przypomnieć zapach i smak ówczesnej teraźniejszości.

    Tak się składa dziwnie ,że swoje prawa wyborcze nabyłem z niewielkim poślizgiem ,akurat prawie wtedy kiedy prawa te cokolwiek zaczęły sensownego znaczyć-czyli w okolicach 93-94 roku.No i tak jak większość rodaków ruszyłem do urn by dokonywać politycznych wyborów.Wyborów  oczywiście całkowicie ślepych i instynktownych.Nie było internetu,pięćdziesięciu programów publicystycznych i kiosków pełnych gazet o szerokim spektrum poglądów.

    No i niestety.Próba dokonania syntezy historii moich własnych wyborów politycznych okazała się doświadczeniem dojmującym.Co wybory to jakieś dziwniejsze decyzje-moje i Polaków.Zaczęło się prosto i jasno-głosujemy na Wałęse-na komuchów nie głosujemy.Nawet jakby podstawili jako przeciwnika Wałęsie ,samego Ducha Świętego to i tak trzeba byłoby zagłosować na wąsatego elektryka i już. Taka po prostu była chemia w powietrzu.No i wybraliśmy Wałęse.Razem z tym Wałęsą także cierpieliśmy.Potem już poleciało-od ściany do ściany.Jako że człowiek poglądy polityczne miał świeże jak niepodległa Polska to i inaczej być nie mogło.Z Wałęsą się nie udało-no to spróbujmy z komuchem.Nie nie.Przepraszam - nie z komuchem-z socjaldemokratą..Będzie lepiej brzmiało.Tak jest-dokonuję tu wyjątkowej ekspiacji-zagłosowałem raz na SLD-można do mnie strzelać.Ale nie trzeba.Ten wstyd który spływał na mnie wraz z widokiem złażącego Kwacha po drabinie ,tudzież kołyszacego się na słabej goleni ,wystarczy zamiast batów na goły tyłek.

   Hm..Z socjaldemokratą nie wyszło to trzeba spróbować znów gdzie indziej.AWS.A jakże-dla świeżego obywatela niepodległej Polski posiadającego uprawnienia wyborcze,zaglosowanie na partię katolicko-prawicową tuż po tym jak głosował na komucha..tfu,wróć,socjaldemokratę to mały pikuś.Teraz już będzie na pewno dobrze.Oni wydawali się tacy prawi i sprawiedliwi.W tle Solidarność,stocznia-sama czystość.No i zaczęli nieźle ,ale tak jak w jednej z ksiąg Tytusa ROmka i Atomka ,jeden człon im nie odpalił w czasie lotu i spłonęli w powietrzu.Wtedy po raz pierwszy rozległa się kocia muzyka medialna  zafundowana rządzącym przez opozycje.Nie było dnia i dziennika żeby nie można było nie zobaczyć Tow. Millera gryzącego w nogawki Buzka i spółkę.

  Ale ja już wtedy myślałem że jestem cwany.Pomyślałem-uczę się na błędach ,jestem już dojrzałym demokratą,nie dam się oszukać.Na "socjaldemokrację" już nie miałem zamiaru głosować.Ja was przechytrzę.Ze śpiewem na ustach poszedłem do punktu wyborczego i zagłosowałem.Na kogo ,pewnie zapytacie.I znów rumieniec spływa na moją twarz.Na PSL...Tu komentarz chyba zbędny.Płacząc w poduszkę po nocach czekałem na następne wybory ,jak w dzieciństwie na kolejny odcinek pancernych.Teraz się odkuję ,już wszystko wiem.Byliśmy oszukiwani.TVN z WYborczą i Rywinem na czele chcieli nam zafundować Matrix.Och my nieszczęśni.Ale są na szczęście jeszcze uczciwi ludzie i politycy na tym łez padole...

   Tusk i Kaczyński chodzili pod ramię do najróżniejszych programów publicystycznych.Może już nie wszyscy pamiętają ale Tusk był w 2004 roku trzecim bliżniakiem.Razem z pozostałymi dwoma tworzyli całkiem sprawny chór-stworzymy IV RP.Rozwalimy Matrix i będzie fajnie.No to proszę-głos w parlamentarnych na PiS ,w prezydenckich na Tuska.Otworzyem czipsy i piwo bezalkoholowe i czekałem na ten obiecany raj.Nie dojadłem nawet czipsów a już wiedziałem że raju nie będzie.Smutek i nostalgia...

   Historia moich wyborów politycznych nakłada się na ogólną schizofrenię naszego narodu.Jak nie ci ,to może ci.Tym nie wyszło,to może ci to naprawią-i tak w kółko.Pocieszeniem niewielkim może być to ,że nie zdryfowałem na mielizny Samoobronowo-LPRowskie.Po 15 latach brania udziału w demokratycznej grze nie wiem nic.CO głos do urny to jakiś klops.Boję się już głosować-może jakiś psychoanalityk by się przydał i jakaś polityczna grupa wsparcia?

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (16)

Inne tematy w dziale Polityka