Marcin Kacprzak Marcin Kacprzak
38
BLOG

Jak Oni Kandydują..

Marcin Kacprzak Marcin Kacprzak Polityka Obserwuj notkę 4

  Nie trzeba być wielkim mędrcem i nie wiadomo jak bystrym obserwatorem przestrzeni publicznej - swoją droga śmieszy mnie ten potworek słowny,który opanował wszelkie "telewizory" - żeby zauważyć jak na naszych oczach pojęcie polityk ulega totalnej destrukcji. O ile w ogóle my jako Polacy mieliśmy szansę kiedykolwiek prawdziwego polityka u nas uświadczyć.Czasy przedwojenne ,których nie pamiętamy, to inna bajka i równie dobrze można rozprawiać o pierwszych Piastach. Politykami także nazwać nie można Towarzyszy Szmaciaków z lat PRL-u.  Wiadomo. Nic od nich nie zależało ,bo ruskie wciskały odpowiednie guziki ,a jedyne co mogli osiągnąć to fiat mirafiori spod lady.

    Nastała III RP. Klasa polityczna zanim w ogóle zaczęła po kilkunastu latach krzepnąć i przyzwyczajać się do demokratycznych reguł ,poczęła się degenerować w medialno - celebryckim rynsztoku. Z roku na rok bycie politykiem staje się tym samym co w naszej rzeczywistości bycie aktorem. Aby być aktorem nie potrzeba wcale kończyć odpowiednich szkół. Wręcz jest to dzisiaj niepotrzebnym balastem. Ba - nawet nie potrzeba mieć jakiegokolwiek talentu. Im mniej zdolny, ale zdeterminowany aby ten brak zdolności pokazać ,tym lepszy. Tak samo bycie politykiem. Aby nim być i to być tym z topu nie można mieć jasnych i klarownych poglądów. Trzeba być po prostu znanym z tego że się jest znanym.Tak jak pogłowie dzisiejszych "aktorów" ,"polityków" też można zobaczyć w najróżniejszych jatkach telewizyjnych. WIęc niech mi ktoś powie-czym to to się różni. Czym różni się diaboliczny mega tasiemiec M jak Miłość od programów publicystycznych? Moim zdaniem niczym.W obu tych kategoriach toczy się szympansia walka o to kto palnie więcej głupot na minutę, kto komu lepiej ,kolokwialnie pisząc "przysra". Myślę że jeszcze z rok ,dwa i przeciętna gospodyni domowa nie odróżni Olejniczaka od Ibisza.Obaj będą dla niej mieli ten sam rodowód - telewizyjne programidła .

   Ja jako fan science fiction ,spróbowałem sobie wyobrazić coś takiego:

 Rok 2015. Zbliża się dwudziesta w sobotę. Połowa Polaków siedzi przed swoimi wypasionymi 50 calowymi płaskimi jak papier telewizorami i czeka na rozpoczęcie nowego show - jak Oni Kandydują. Bohaterami są przyszli kandydaci na Prezydenta RP. W programie będą walczyć o start od razu w drugiej turze wyborów Prezydenckich, gdzie rywalizować będą z Tomaszem Lisem.Gospodarzem programu - Jolanta Rutowicz i jej pudelek. W komisji Jacyków,Kwaśniewski, Ojciec Rydzyk i Małgorzata Foremniak. Zaczyna się. Wchodzi pierwszy kandydat.Przedstawia się- cześć wszystkim jestem Wojtas Olejniczak-mówi śpiewnie.Hi -dodaje aby każdy wiedział że zna angielski.Co nam powiesz-pyta słodko Małgosia Foremniak. Wojtas odpowiada - yo,chce być waszym preziem nie? Lekko skonfudowany Ojciec Rydzyk mruczy - Wojtasie drogi , ale coś więcej może..Wojtas myśli chwilę, po czym w rytmie głośnej muzyki rozrywa koszule okazując owłosiony tors i klęka na kolana niczym Mick Jager. Słychać ogłuszający pisk niewiast.. W tle słychać niczym odgłos obrabiarki ,głos prowadzącej Joli Rutowicz - Aby zagłosować na Wojtasa wysyłajcie esemesy na nr 765....

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (4)

Inne tematy w dziale Polityka