Marcin Kacprzak Marcin Kacprzak
85
BLOG

Doktorze Migalski - po co to panu?

Marcin Kacprzak Marcin Kacprzak Polityka Obserwuj notkę 100

      W dzisiejszym Dzienniku czytam wywiad z doktorem Migalskim. Jak pewnie wszyscy wiedzą ten politolog i ceniony komentator przechodzi na druga stronę barykady i postanawia zostać zawodowym  politykiem. Migalskiego przepytuje na tą okoliczność Piotr Zaremba. Wije się nasz pan doktor jak piskorz - tak można ten wywiad streścić w kilku słowach. Co pytanie to unik. Jedna wielka zabawa w kotka i myszkę.

      Zawsze miałem wrażenie że zawodowi naukowcy są trochę jak bramkarze w futbolu - szaleni i nieprzewidywalni. By nie powiedzieć ciut mocniej. Ale stopień oderwania od rzeczywistości jaka dosięgła człowieka który wydawał się kompetentnym i rzeczowym komentatorem zatrważa. Być może za dużo przebywał w różnych telewizjach ,wśród różnych jak to sam określił "kretynów" że po prostu oczadział. Nie dziwię się ,bo sam zrezygnowałem z oglądania programów publicystycznych. Przez szkło można się zarazić tym szalejem jaki się z nań wylewa a co dopiero mówić jak się jest w środku.

      Uzasadnienie? Prosze bardzo. Niech mi ktoś wytłumaczy jak politolog który ma ogromną wiedzę na temat systemów politycznych w Europie może twierdzić że  dla jakiejkolwiek poważnej europejskiej partii jedynym i najlepszym oparciem może być jeden człowiek - prezes? Chopie ,przecież to największa zmora polskiego partyjniactwa - partie oparte na wodzu,od którego zależy wszystko.Razem z nimi fruną do góry i razem spadają.

     Pośród innych kwestii które poruszył Migalski wrzucę tu jeszcze jedną ,która mnie najbardziej zaszokowała. Zapytam znów tak samo niemal - niech ktoś mi wytłumaczy jak politolog z ogromnym doświadczeniem ,może prorokować powrót PiSu do władzy. Panie Marku -przepraszam za tą poufałość - ale podpowiem Panu jako kompletny politologiczny laik. PIS nie wróci do władzy. Ani jutro ani pojutrze. I to że to piszę nie wynika z moich osobistych poglądów czy chciejstwa. Podpowiadam Panu tylko to co słyszę na ulicy, w pracy , w domu i zagrodzie. Ostatnio miałem okazję być w kilku miastach polskich. I polska ulica mówi - Kaczyńskim niet.Nawet jak Tusku się potknie na jakiejś skórce od banana ,Polacy nie dopuszczą już PiSu do władzy. I nie dadzą tu nic ani głupkowate spoty ,ani stu Bielanów po konsumpcji tysiąca kotletów. Nie trzeba być naukowcem.Wystarczy posłuchać co mówi "ulica".

  Panie Marku - zycze powodzenia w parlamencie europejskim i w ogole w polityce.Ale wg mnie mąki z tego chleba to nie będzie.

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (100)

Inne tematy w dziale Polityka