W weekendowym Dzienniku znajdujemy wywiad z Panem Macierewiczem. Postaci tej ,przedstawiać nikomu nie trzeba. Wielkiego zaskoczenia wywiadem też nie uświadczycie ,gdyż Pan Macierewicz w innych słowach mówi to co zwykł mówić od lat dwudziestu jako polityk w wolnej Polsce. Brawa z mojej strony jedynie za konsekwencję i upór w stawianiu swoich tez. Człowiek jam młodszy dużo od Pana Antoniego, w dodatku on ma w swoim życiorysie chlubne opozycyjne karty,więc znęcać się nad poglądami tak zasłużonego człowieka mi nie wypada.
Jedna rzecz mnie tylko w rzeczonym wywiadzie zainteresowała.Pan Antonii ,być może zupełnie nieświadomie zastosował semantyczną zabawę w kotka i myszkę ,znaną nam wszystkim już od dzieciństwa. Pamiętacie te beztroskie czasy gdy pod jakimś trzepakiem odpowiadało się interlokutorowi na kazde pytanie po prostu :"pomidor".Po kilkunastu takich odpowiedziach odchodziła komukolwiek chęć na jakąkolwiek dalszą polemikę. Pan Antonii jedynie podstawił za wspomnianego :pomidora" słowo "agentura".
Kto obalił rząd Olszewskiego?-"agentura"
Kto stał za Wałęsą?-"agentura"
Kto nie dopuscił do połączenia ZchN i PC? - "Agentura"
Kto nie pozwala na lepsze działanie IPN -u? -"Agentura"
Kto uszczypnał Kowalskiego w ucho?-..
No dobra wystarczy.Rzecz cała wydawałaby się śmieszna ,ale tylko z pozoru. Doprowadzone do absurdu spiskowe postrzeganie rzeczywistości ,naszpikowanej agenturą i wrogami jak dobra kasza skwarkami było jedną z przyczyn zachwiania się całkiem niezłej politycznej strategii J.Kaczyńskiego i PiS przed rokiem 2005. Teza Pana Macierewicza ,który za wolnej Polski liznął trochę kontaktów ze służbami od środka ,że wszyscy oprócz niego mają za paznokciami brud współpracy z "wrogiem",znalazła w PiS wielu wyznawcow i klakierów.Z czasem przesłoniła racjonalne i sensowne tezy Kaczyńskich ,którzy zaskakująco łatwo poddali się aurze niedoszłego demaskatora "agentury wszelakiej". Czyżby dlatego że myślenie tego rodzaju daje wyjątkowo łatwe wyjaśnienia ,recepty i wymówki? Dlaczego coś się nie udało? No bo wicie-"agentura" wszędzie gdzie nie spojrzeć.
Takie zabawy mają jeden najważniejszy zły skutek. Ośmieszają idee lustracyjne wśród "zwykłych" Polaków. Dają mediom łatwy oręż do ręki ,bo gdy tylko zaczynają się debaty nt. lustracji zawsze można w materiał wpleść jakiś dzingiel z Macierewiczem który mówi (nie powiem że od rzeczy ale...) ..zresztą wiadomo co mówi-i efekt ośmieszenia całej sprawy gotowy.PAnie Antonii- w mojej opinii jest Pan naprawdę marną twarzą mającą reprezentować cenną ideę rozliczenia okresu PRL.


Komentarze
Pokaż komentarze (1)