W okresie kampanii wyborczej dostaliśmy prezent. Prezentem tym był blog jednego z liderów ( a propos - ktoś wie ilu ich w SLD jest? ) Sojuszu Lewicy Demokratycznej - imc Wojciecha Olejniczaka. Nie wiem jak Wam ale mi sprawiało dużą przyjemność czytanie jego (?) drewnianych do bólu wpisów gdzie wyrażał troskę o naszą przyszłość. Jako że Pan Wojciech po doczołganiu się do wymarzonego (?) statusu europosła napisał 8 -ego czerwca ,w swoim stylu suche podziękowanie za okazaną mu uwagę i tyle go widziano. Od tego dnia każdy dzień zieje pustką..
Czy ktoś wie może ,czy nasz mentor nas całkiem opuścił czy to tylko okres wakacyjny w jego wrażych ,pełnych emocji postach? Nie, nie wierze że nas opuścił . Nie wierzę że nas tak okrutnie wykorzystał i potraktował jako chwilową zabawkę. To nie może być prawda.Panie Wojtku,czekamy...


Komentarze
Pokaż komentarze (5)