Naoglądałeś się TVNu , naczytałeś Wyborczej i bredzisz od rzeczy - to bardzo częsty kontrargument z jakim spotykam się w komentatorskich "potyczkach". Na nic moje tłumaczenia ,że telewizji nie oglądam praktycznie w ogóle a Wyborczej nie czytam - głupio się tłumaczę po prostu i tyle. Przestałem już z tym polemizować...
Kiedyś zerkałem na wieczorne wydania w TVN 24 - czasami można było trafic na wizytę Pani Prof. Staniszkis , Pawła Śpiewaka etc. Jednak od wielu już miesięcy na widok jakichkolwiek gadających głów w TV dostaję mdłośći i torsji. Nie mogę. Przedawkowane - organizm odrzuca i już. Także i TVN 24 poszedł w głęboką odstawkę - tym bardziej że męcząca jest maniera prezenterek tej stacji , wcinających się w dyskusję z gracją Andrzeja Gołoty.
Wczoraj jednak leżałem w łożku nie mogąc zasnąć. No coż myślę - nie ma wyjścia -odpaliłem telewizor. Na większości kanałów - wielka smuta - albo reklamy albo filmy obyczajowe klasy E. Ok i tak zaraz zasnę - niech będzie TVN 24 po długiej przerwie.
No i szybko nie zasnąłem.. Patrzyłem jak zahipnotyzowany, nie mogąc wyjść z podziwu. Długa przerwa w oglądaniu tej stacji dała mi dopiero odpowiedni dystans. Wniosek jest taki - to co robi ta stacja pikuje naprawdę mocno w dół.
Trafiłem na końcówkę Szkła Kontaktowego - nie widzianego chyba z rok. Daukszewicz i Sianecki niczym z rękoma w dybach i z trudem ukrywanym cierpieniem na twarzy , produkowali kolejne "żarty". W końcu telefon widza. Jakiś starszy Pan wygłosił monolog ,ze Kaczyńscy nie powinni nic w polityce robić bo nie umieją mówić. Panowie red. pokiwali zze zrozumieniem głowami i dalej ciągneli ten wóz z węglem. Przetykany co jakiś czas jakimś smsem od widzów - jeden śmieszniejszy od drugiego. Uff skończyło się.
Potem był jakiś program podsumowujący dzień. Pominę znęcanie się nad człowiekiem , który organizuje protest przeciwko koncertowi Madonny. Zwisa mi i powiewa koncert Madonny ale sadzanie przez ubranego w garnitur redaktorzynę owego jegomościa na trawie żeby lepsze ujęcie było to już paranoja.Wyszło tak jak chcieli - w świetle reportażu okazał się poczciwym , mało rozgarniętym niegroźnym oryginałem. I oczywiście mrugnięcie okiem. Brakowało tylko wstawki z Va Banqu jak fałszywy krawiec mówi uspokajająco do żony nt. zarzutów Kramera - daj spokój,to wariat..
Ale najlepsze było na koniec. Michał Kamiński to postać od mojej bajki niezwykle daleka - i nigdy nie przeczuwałbym że będę go kiedyś bronił ( choć złapał plusa za bardzo kulturalną debatę z Hubnerową u Lisa ) ale materiał , który o nim puszczono nie można nazwać inaczej jak beznadziejny , plugawy paszkwil.
Ironiczny , zgryzliwy nie udający nawet obiektywizmu ton, serwowanie fragmentów archiwalnych gdzie zawsze jest rozczochrany i spocony. Na deser wrzutki z jego dyskusji na Naszej Klasie. Przez chwilę czułem się jakbym oglądał kronikę z lat 50 tych gdzie egzorcyzmowano resztki opozycji. Brakowało tylko tego charakterystycznego tembru głosu z offu. Kto nie pamięta niech obejrzy na You Tubie.
Nie wytrzymałem, wyłączyłem. Nigdy więcej - precz z tym badziewiem.


Komentarze
Pokaż komentarze (27)