Wczoraj nieopatrznie włączył mi się telewizor w okolicach godz. 22- ej, co sprawiło iż musiałem wysłuchac przemowy naszego Premiera. Jak juz tak gada to niech gada, pomyślałem i oddałem się prozaicznym czynnościom domowym. Z telewizora dobiegała mnie swoista mantra. Łagodny ale zdecyowany ton głosu, przebijająca wiara we własne słowa.. Duzo słów - zapewniam, wierzę..Słuchałem tego mimochodem ale poczułem jak mimowolnie mój umysł pozytywnie nastawia się na zasłyszane treści. Nie umiałem tego opanować. Mózg nie interesuje się meritum ani nie analizuje tlko podsyła najprostszy przekaz - ten gość ma rację..Podejrzewam że wiele milionów Polaków zachowywało się w tym czasie jak hipnotyzowane węże.Bałem się czy za chwilę nie usłyszę : "adin, dwa.."
Przyszło mi więc do głowy małe sparafrazowanie: Tusku - nie musisz..Nie musisz reformować państwa, nie musisz brac się za wszelkie gnębiące nasz kraj kwestie. Nie musisz bo i tak brali się za nie juz różni i nic z tego nie wychodziło. Ty masz dobrą gadanę, która załata każdy kryzys, i spowoduje momentalną sondażową erekcję. Kaczyńscy sapią i mlaskają, SLDowcom nie wierza nawet ich własne matki, PSL zaciąga z wiejska - masz więc Donaldzie szeroką,usłaną różami drogę do reelekcji...


Komentarze
Pokaż komentarze (5)