W niedzielę w telewizji TVN 24 ( spokojnie - spluwałem przez lewe ramię po trzykroć i krzyż w powietrzu kreśliłem :) ) - pokazano w cyklu filmów dokumentalnych wstrząsający ( nie lubię tego słowa bo jest wytarte do bólu - ale w tym przypadku naprawdę pasuje ) obraz Korei Płn. Film pokazuje nam ( najczęściej z ukrytych kamer ) losy ludzi chcących koniecznie wyrwać się z tego mega gułagu. Pokazuje nam trupy ludzi, którzy nie wytrzymali trudów ucieczki przez niewielkie luki w granicy - gdzie wędrować trzeba dniami i nocami po pas w zimnej wodzie. Nie widzimy tam polityków , watażków ani nie ma tam natrętnych ideologii. Pokazani sa tylko ludzie i ich prawdziwe dramaty. Skalę tego jak w Korei Płn jest źle pomaga nam dostrzec fakt , iż Koreańczykom z Północy , Chiny (kraj bądź co bądź także niebyt trzymający sie idei praw człowieka ) wydają się miejscem do którego warto uciec. Jawią sie im te Chiny jako pierwszy krok do wolności - może nawet nie do wolności ale po prostu do zycia w nieurągających do szczętu ludzkiej godności warunkach. To oddaje moim zdaniem skalę problemu aż nadto i pozwala nam się choć trochę domyslać co dzieje się za zamkniętymi koreańskimi drzwiami.
Widzimy jakich wyrzeczeń, cierpień i horrendalnych stresów wymaga podjcie próby wyrwania się z tego Państwa Monstrum. Ryzyko własnym życiem to minimum. Ryzykuje się także życiem własnych dzieci. Robią to ci ludzie , dlatego że nie widzą juz sensu egzystencji w tym piekle. Nie będę streszczał tego filmu Państwu. Gorąco zachęcam do jego obejrzenia jeśli ktoś będzie miał taką mozliwość.




Komentarze
Pokaż komentarze (3)