Marcin Kacprzak Marcin Kacprzak
64
BLOG

Czy można żałować Niemców?

Marcin Kacprzak Marcin Kacprzak Historia Obserwuj temat Obserwuj notkę 2

     Pytanie tytułowe jest po części prawdziwe po części prowokujące. Przy okazji rocznicy obchodów rocznicy zjednoczenia Niemiec, przeglądając różne materiały na ten temat, oglądając filmy dokumentalne naszlo mnie wiele refleksji i pytań. Między innymi również owo pytanie tytułowe.

    To co napiszę w tej notce, chciałbym aby kompletnie abstrahowało od wielkiej polityki, historii, układów geopolitycznych sprzed dziesięcioleci i aktualnych. Chcę pozostawić na boku najróżniejsze niuanse polityczno-historyczne oraz najróżniejszych notabli wypinających pierś ku medalom i zachwytom. Chciałbym spojrzeć na wydarzenia niemieckie trochę szerzej - z punktu widzenia zwyczajnego człowieka próbującego dojrzeć w innym człowieku mieszkającym w innym państwie, właśnie tego owóż człowieka.

    Wiem wiem. Niemcy zaleźli nam za skórę jak mało która nacja. Historia naszych sporów, waśni, w końcu dramatycznych rozbiorów i jeszcze bardziej dramatycznej wojny jest bezprecedensowa. Jednak rocznica upadku muru berlińskiego nieodparcie właśnie każe mi porzucić w swoim myśleniu tendencje patriotyczno-narodowe. Każe mi tez ta rocznica zobaczyć w całym swoim tragiźmie zderzenie ludzkiej jednostki czy masy z brutalną historią, socjologią, psychologią tłumu.

   Po zachodniej stronie naszej granicy przecież żyli i żyją w większości zwykli ludzie. Ludzie, którzy pewnie tak samo jak Polacy, Francuzi, Szwedzi czy Albańczycy na codzień pragną mieć rodziny, pracować, rozwijać pasje etc. Patrząc pod tym kątem historia tych zwykłych ludzi z Niemiec jest także całkiem tragiczna. Wiem że to co piszę będzie odbierane jako mocno kontrowersyjne - nie moim zamiarem jest zrównywanie tragedii obu Narodów. Jednak jeśli spojrzeć na historię Niemiec oczami takich właśnie zwykłych, codziennych ludzi nie możemy dostrzec że ten kraj stał się z wielu przyczyn swoją własną ofiarą a ludność tego kraju w dużej części ofiarą historii i polityki odbierającej rozum

  Odpowiadając na własne pytanie zadane w tytule notki powiem tak: w wielu aspektach można i należy Niemców żałować. Zwykły Niemiec żyjąc w swoim państwie odebrał surową lekcję. Najpierw został częściowo sterroryzowany a częściowo zindoktrynowany. Omamiony jakąs chorą wizją własnej nad-wielkości. Potem narażony na srogą i adekwatną najczęściej, odpowiedź tych ponoć pod-ludzi. Połowa tego kraju zamieniona na dziesiątki lat została w upiorny sowiecki gułag. Miliony ludzi zamieszkujący ten teren nie wiedziała kim są oni sami, kim są ich sąsiedzi mieszkający mieszkanie obok. Potworna maszynka mieliła tych ludzi powoli i systematycznie, jednocześnie czyniąc pozory że ich uszczęśliwia.

   Nie wierzę, w to że większość takich "zwykłych" ludzi tam chciała wojny, holocaustu,obozów koncentracyjnych i NRD-ówka. Ich losy niech będą także pewną przestrogą - zwłaszcza dla polityków chcących za pomocą mas społęcznych realizować jakieś socjo-techniczne eksperymenty. Niech będą też przestrogą dla ludzi chcących w takich eksperymentach brać udział. Bo na końcu cierpią i tak ci " zwykli ludzie" chcący przeżyć swoje życie w nawet trochę nudnym błogim spokoju - niezależnie od tego po jakiej stronie są, atakujących czy broniących się.

   Obrazki jakie widzimy w starych filmach gdy ludzie z NRD ryzykując życie próbowali na najróżniejsze sposoby opuścić swój pseudo kraj są w mojej opnii jednoznaczne. Nikt normalny nie chce żyć w dyktaturze, która wcześniej czy później sprowadza na swoich mieszkańców dramaty. Miejmy nadzieje że sami Niemcy wyciągnęli naukę ze swojej własnej historii.

 

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (2)

Inne tematy w dziale Kultura