Marcin Kacprzak Marcin Kacprzak
74
BLOG

Restauracja towarzysza "Wiesława"

Marcin Kacprzak Marcin Kacprzak Historia Obserwuj temat Obserwuj notkę 6

      W ciekawym wywiadzie we wtorkowej "Polsce" prof. Jan Ciechanowski mówi, iz uważa działania tow. Wiesława w 1956 za jeden z większych sukcesów Polski w jej całej historii. No że niby Gomułka postawił się ruskim, zlikwidował u nas stalinizm, co stalo się przyczynkiem do dalszych kroków Polski do wolności.

     Nie przetarłem wcale oczu na widok tej karkołomnej tezy, z którą nie zgadzam się do głębi. Nie przetarłem ponieważ widzę od pewnego czasu próby restauracji i mitologizacji, niektórych z postaci PRL-owskiej wierchuszki. Próby te dochodzą z najróżniejszych stron, nieraz całkowicie zaskakujących. Przykładem tutaj pewien bloger o nicku SuperKurde, który chyba juz sie nie udziela na Salonie, aczkolwiek w swoim czasie był bardzo aktywny. Miał zdecydowanie pro-PiS-owskie poglądy, chyba bardziej niz sam PiS. Co jednocześnie nie przeszkadzało mu wybielać "Wiesława" i twierdzić, że 1956 rok to był prawdziwy moment odzyskania niepodległości przez Polskę. Nie tam jakieś 1989-te czy inne Targowice przy okrągłym stole.

   Tego typu podejście do "Wiesława" nie jest rzadkością i spotykam się z nim coraz cześciej. Skąd on się bierze? Nie wiem, ale sądzę że może to mieć jakiś związek z podświadomą checią zracjonalizowania przez człowieka przykrych zdarzeń z przeszłości. Taki psychologiczny mechanizm. Miał przecież swoje "5 minut" Gierek, któremu całkiem niedawno pominiki chciano stawiać jako świetnemu menadżerowi ponoć. Gierek zreszta to jeszcze inna bajka bo jego mit jest niezwykle zakorzeniony w pokoleniu mocih rodziców. Gierek został zagospodarowany przez SLD więc automatycznie go to spaliło. Natomiast Gomułka jest jeszcze "do wzięcia". Kto się skusi? Myślę że mam kandydatów - ale pozostawię to samemu sobie...

  Takie auto-wybielanie własnej przeszłości jest zrozumiałe. Przecież łatwiej życ ze świadomością że "nasz" komunizm miał prawdziwie ludzką twarz. Mit Gomułki jest łatwy do ufundowania. Przecież tłumy pod Pałacem Kultury w czasie słynnego przemówienia nie powstały w Hollywood. One były tam naprawdę. Czytałem czyjąś wypowiedź, kogos kto był swiadkiem ówczesnych wydarzeń, ze popularność Gomułki w tym czasie była nie mniejsza niż powiedzmy Tuska dzisiaj.

  Tyle że ja się nie dam nabrac na takie interpretacje. Choćby nie wiem co się działo Gomułka będzie dla mnie tym kim był. Czyli mówiąc krótko - sprzedawczykiem. Nie chodzi nawet o to że był lub mienił się komunistą - jego poglądy to jego prywatna sprawa. Mam nadzieje że ten kto bedzie chciał mitologizować tego typu postacie dostanie po łapkach.

   

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (6)

Inne tematy w dziale Kultura