Marcin Kacprzak Marcin Kacprzak
35
BLOG

Szmajdzińskiego przypadki...

Marcin Kacprzak Marcin Kacprzak Polityka Obserwuj notkę 3

    W każdym z nas istnieją jakieś pokłady sadyzmu. Większe bądź mniejsze, ale na pewno jakieś u każdego się znajdą. Jedni lubią obgadać koleżankę lub kolegę, inni wyrwać muszce skrzydełko a ja uwielbiam pastwić się nad SLD. Większość partii w naszym kraju to polityczny szrot, i każdemu wypada dołożyć ale panowie postkomuniści to stadko wyjątkowo wdzięczne jako obiekt pastwienia. Wczoraj u Lisa gościem był kandydat SLD na prezydenta, niejaki Szmajdziński. Szmajdziński mnie nie zawiódł - wypadł tak nędznie i groteskowo, mimo kroplówki podawanej mu przez gospodarza programu, że od razu z miejsca przyszło mi do głowy mini - opowiadanko:

 

   Siedziba SLD , godziny przedpołudniowo-poranne - trwa dyskusja nad wyborem kandydata SLD w wyborach prezydenckich....

 

  - Nie spać!

   Wrzask Przewodniczącego Napieralskiego niczym prad elektryczny wyrwał wszystkich uczestników obrad z głębokich rozmyślań. Przewodniczący omiótł swoje stadko pasterskim wzrokiem. Pragnął wręcz desperacko dopatrzeć się cienia przebiegającej myśli, po skroni którejkolwiek ze znajdujących się w sali person. Wpatrywał się dłuższą chwilę, a jedyne co osiągnął to to iż jego podwładni spuścili w milczeniu głowy. Jedynie Jolanta Szymanek - Deresz nie ukrywała , że to co ją interesuje w tym właśnie momencie najbardziej to gabaryty i kolor jej własnych paznokci. Zabiję tą francę - pomyślała w duchu o swojej kosmetyczce. Tyle jej kasy na pomnik daję a pazury mam jak jakaś PiS-iorka...

  Napieralski widząc stan morale swojej drużyny westchnął tylko ciężko. Jakbym działał za czasów ojca to ci ludzie byliby co najwyżej na dyrektorowaniu w PGR-rze gdzies pod Rzeszowem..Demokracja psia jego mać...

 - No dobra. Skupmy się. Musimy w końcu wybrać jakiegoś fraje..tfu kandydata na Prezydenta z naszego ramienia. Każdy ma jakiegoś kandydata - nawet PSL - w tym momencie usmiechnął się krzywo a reszta zarechotała złośliwie.

 -Cicho!! Co się śmiejecie? Myśleć. Kombinować. Macie jakichś kandydatów do wsadzenia na tę minę? Znów powiódł wzrokiem po twarzach współbratymców...

- Panie Leszku , może Pan? - zaczął niepewnie Napieralski. Pan już był tak skompromitowany, że chyba juz Panu nic nie zaszkodzi..Co Panu szkodzi, przecież...przerwał w pół słowa widząc lodowaty wzrok Millera. Doskonale wiedział jak skończył Olejniczak i szybko zrozumiał że się zapędził...

- Może Olejniczak? Napieralski nie mógł zapanować nad tymi słowami -dosłownie same wyrwały mu się z ust..Powiedział to zdanie i pytająco spojrzał na Millera. Miller nie przestając dorysowywać wąsów na zdjęciu Tuska w gazecie,  zimno zripostował :

-Mokra plama..Równie dobrze możecie wystawić sprzątaczkę..Nawet go nie uwzględnią w sondażach..

- Poza tym pamiętajmy , że Wojtuś jest w Brukseli.. No i mieliśmy go doszczętnie spalić w wyborach na prezydenta Warszawy - rezolutnie zadzwięczała z lekka metalicznie Senyszyn i sama zaśmiała się gromko  z własnego żartu..

  Napieralski bezlitośnie zgasił ją wzrokiem. Może Pani by chciała ? - zapytał tonem jakim pewnie pytano oficerów Wehrmahtu czy chcą jechać na front wschodni. .. Znów zapadła cisza, głowy poszły w dół..

   - Słuchajcie - zaczął dynamicznie Napieralski - koniec żartów. Nie mamy już kogo rzucic na żer. Większość z nas kompletnie się skompromitowała. Nawet ten cały Cimoszcze nie dał się nabrać. Nie możemy juz sięgnąc w dół po ludzi bo tam już został sam spam. Wykończyć tymi wyborami juz nie mamy kogo - kości naszych wewnetrzych wrogów bieleja na wszystkich frontach. Podrzuccie kogoś do ciężkiej IV ej Rzeczypospolitej , no..

  W tym momencie otworzyły się drzwi. Wzrok wszystkich w jednym momencie skierował się na postać w nich stojącą. Po ułamku sekundy znów wszyscy w sali spojrzeli po sobie a ich spojrzenia rozjaśnił blask oznaczający koniec cierpienia i rozterek.

   - Grzesiu kawkę ci przyniosłem - powiedział z usłużnym usmiechem Szmajdziński...

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (3)

Inne tematy w dziale Polityka