Niewiele mam cech charakteru z których jestem zadowolony i którą doceniam. Jedną z tych niewielu cech jest cierpliwość. Cierpliwość pozwala naprawdę na wiele, i daje niesamowite nagrody , i to wtedy kiedy się na to kompletnie nie zanosi.
Po co te narcystyczne wyznania? A tak mi się zebrało obserwując od paru dni Salon gdzie przenicowano już sprawę afery hazardowej na wszystkie możliwe sposoby. Na Salonie Platforma już dynda na gałęzi smutno, kołysząc się na mroźnym wietrze. Nie zliczysz też wszystkich rozdartych koszul salonowych blogerów nad losem Polski, której Rysio i Zbylu wbili w plecy rdzawy sztylet. Duzo w tych salonowych utyskiwaniach pewnie racji, sporo też i nonsensownych, przesadnych aberracji.
Wracając do tej mojej cierpliwości. Patrzę na to wszystko w sumie beznamiętnym wzrokiem i jak znana z Onetu komentatorka spokojnie piję kawkę ze śmietanką obserwując jak idziemy do przodu.
Nasz organizm jest chory ( ciężko choryy - jak powiedział Kowalewski w "Misiu" ).Bez dwóch zdań. Natomiast widać że walczy z chorobą. Wszystko się miesza, zlewa, kotłuje ale nie umiera. Zęby bolą słuchając niektórych enuncjacji wszystkich członków komisji i świadków. Ta cała afera to jeden z objawów choroby - jak jakaś grzybica czy inna łuszczyca. Nie dziwi mnie że widać te objawy - musi byc je widać. Mało tego, jeszcze nas takich afer czeka pewnie sporo. Niejedna polityczna głowa spadnie, i to z każdej opcji..
Jednak moja cierpliwość mi mówi - spokojnie. Rok po roku będzie lepiej. Podglebie naszego życia politycznego tylko wspaniale się użyźni tymi wszytkimi polit-trupo-truchłami co i raz spadającymi na ziemię. Zaora się w przyszłym roku, potem kolejna dawka tego nawozu i znów orka. Nawet głupi trawnik wymaga cierpliwości w pielęgnacji a co mówić o dużym kraju?
To że mimo wszystko pewne sprawy wyłażą ( mniejsza o to w jaki sposób ) jest zdrowym oznakiem i powodem do optymizmu. Wszystko to co słyszymy i widzimy powoduje powolutkie , przypominające spadanie kropli przemiany w naszej zbiorowej mentalności. O zjadliwej Kempie i oślizgłym Zbyszku za parę lat zapomnimy - cały ten hurgot zniknie, ale coś się zmieni na lepsze. Ja przynajmniej w to wierzę.


Komentarze
Pokaż komentarze (4)