Na Salonie nowa burza przy okazji emisji filmu "Towarzysz generał". Obejrzałem ten film - nie dowiedziałem się z niego niczego nowego. Film było ok , poza tym że na końcu autor nie wytrzymał - pokazał Michnika. Zamiar chyba był oczywisty -zrównanie postaci aparatczyka komuny, który pływa w każdych warunkach z byłym nadredaktorem znienawidzonej Wyborczej.
Jakby tego było mało red. Ziemkiewicz ( którego mimo wszystko cenię ) zorganizował rachityczna dyskusję w stylu "Co z tą Polską ". W tej rozmowie też nie było niczwgo nowego. Ot, dyskusja "oświeconych" z "zaprzańcami". Jako łatwy cel ustawił sobie Ziemkiewicz Żakowskiego i Mazowieckiego , którzy wiadomo było co będą mówić. Red. Zaremba ( którego też cenię ) próbował to jakoś normalizować i równoważyć ale skazany był na porażke.
Jednak nie to mnie w tym wszystkim najbardziej zdziwiło. Dziwi mnie promowanie przez Ziemkiewicza na nowy autorytet od spraw historyczno - społeczno- politycznych redaktora najbardziej poczytnej i moim zdaniem najgłupszej i najbardziej szkodliwej gazety w Polsce. Red. Warzecha prowadzi niejako podwójne życie. W dzień szefuje gazecie , która w niezwykle szkodliwy sposób sączy w głowy Polaków totalne głupoty. Wieczorem Pan Redaktor zmienia szaty i staje się cenionym "oświeconym" komentatorem .
Panie Rafale - wierzę w Pana dobre intencje zwrócenia uwagi społeczeństwa na pewne dziury w historii i próby ich zapełnienia. Być może czasami te próby mają lekki posmak polityczny ale co tam. Jednak czynienie tego pod ramię z szefem "Faktu" tą inicjatywę obraca w lekką śmieszność i ją - przynajmniej w mojej opinii - czyni mniej wiarygodna i poważną.


Komentarze
Pokaż komentarze (17)