Jako młody szczaw byłem punkowcem. Znaczy wtedy wydawało mi się że nim jestem. Byłem oczywiście punkowcem koncesjonowanym, bo za mój bunt przeciwko światu płacili rodzice. Płacili poprzez utrzymywanie mnie i wychowywanie. Mniejsza o to - byłem punkowcem bo w wieku 16 lat przestało mi się podobać cokolwiek. Nie podobał mi się dom, rodzice, rodzina, kościół, politycy, pies, szkoła, koledzy. Koleżanki tylko tak najmniej się niepodobały - chociąż i im się dostawało za zbytnią uległość wobec systemu co ujawniały np. kolorowym podkreślaniem tematów lekcji w zeszytach i słuchaniem Modern Talking. Potrafiłem wtedy wszystkiego szczerze nienawidzić - nawet przepisy drogowe były moim wrogiem bo do czegoś zmuszały.
Z perspektywy czasu wydaje mi się to oczywiście komiczne i pokryte młodzieńczym trądzikiem, ale nie tak do końca. Myślę że tamten okres jednak odcisnął na mnie pewne piętno. Nauczył mnie i wyrobił nawyk tudzież umiejętność krytycznego oglądu, nie tylko rzeczywistości w jakiej żyję, ale i siebie samego. Choć upływający czas dokonuje u mnie erozji tego buntu czyniąc mnie coraz większym konserwatystą. Klasyczna droga - od socjalisty do konserwatysty.
Ja się wybuntowałem i nawalczyłem z wiatrakami właśnie wtedy. Czytając niektóre posty na Salonie mam wrażenie , że u wielu blogerów ten okres buntu przyszedł znacznie później. Dojrzał wręcz jak kwiat w doniczce. Tylko przeciw czemu teraz można się buntować? Skoro nawet dzisiejsi punkowcy noszą "pseudo-punkowe" kurtki z outletów. Każdy ma internet , a nawet skina jakiegokolwiek na ulicy ciężko zobaczyć - kiedyś to był rodzaj blokersa dresiarza przed którym zwiewała punkowa brać. Okupanta żadnego nie ma, najeźdzcy również brak.Politycy odpowiedzieli na tą potrzebę buntu dojrzewającą w narodzie a nie majaca ujścia.
IV RP. Klan ludzi zbuntowanych. Podziemny krąg prawie. My wiemy, my znamy PRAWDĘ. Tylko musimy z tą PRAWDĄ zejść do podziemia bo komunistyczna hydra upudrowana na Unię Europejską chce nam przegryźć tętnicę. My wiemy kto współpracuje z Babilonem - wiemy nawet kto potencjalnie może współpracować. Kraj pod okupacją sbecko - unijno - tvnowską. No Ubekistan w skrócie po prostu. Siedzimy więc sobie cicho w podziemiu i walczymy z wrogiem..Super. Idealna podkładka dla każdego punkowca- buntownika. Ech aż czasem żałuje że nie mam 20 lat mniej - też bym na pewno siedział na Salonie i strzelał słowem w Aferałów niczym koktajlem Mołotowa. Moje teksty wisiałyby dniami i nocami na szczycie SG bo ja umiem byc płomienny. Może nawet kiedyś zastapiłbym Jarosława Kaczyńskiego..Nie , nie tu już mnie fantazja poniosła.
Dziwi mnie tylko że niektórzy dopiero w 2005 roku odkryli ten dobry sposób na bunt i anty-systemowość. Przecież ponad dziesięć lat wcześniej to wszystko zostało syntetycznie objaśnione ludowi. Gdzie? Ano w filmie Pasikowskiego pt. "Psy". Toć tam było pokazane jak chłopu na polu jak poradziła sobie z opozycją solidarnościową SB-ecja. Gdzie tu jakaś tajemnica , którą odkrywają Kaczyńscy? Mało tego - to była gotowa instrukcja jak z nimi postepować i walczyć. Czemu wtedy nikt nie skorzystał z tego algorytmu? Aaa....wiem.. Wyborcza. I wszystko jasne. Ponoć polityka mozna gazetą pacnąć jak muchę , ale żeby całe społeczeństwo?
No więc mi Kaczyński nic nowego nie powiedział. Może dlatego że jestem kinomanem i jak "Psy" weszły na ekrany to byłem dwa razy w kinie. Wtedy było oburzenie z powodu uzywanych przekleństw. Dziś ten zarzut dziwi bo przeklinania teraz jest więcej w komediach romantycznych.
Ci co mieli i mogli zrobić "porządek" nie zrobili tego wtedy kiedy trzeba. Dzisiaj można spalać swój czas i prąd pisząc tysięczny tekst o Jaruzelskim i się "buntować". My mamy jeszcze szansę na to aby zrobić porządek prawdziwy. Zacznijmy każdy z nas od własnej zagrody.


Komentarze
Pokaż komentarze (91)