Od dłuższego czasu praktycznie nie czytam na Salonie tekstów związanych z polityką - a ściślej pisząc, z polityczną bieżączką. Widzę najczęściej te same nicki produkujące kolejne teksty, w których z góry wiadomo co tam będzie napisane. Ot taka Szuflandia, gdzie mieszkańcom wydaje się że świat który ich otacza ( w tym przypadku jest to świat pseudo-polityki sączonej przez media do rozpalonych głów ) jest jedynym istniejącym uniwersum. Rzeczywistość jest taka iż owa Szuflandia to maleńki pokoik w suterenach gmaszyska świata. Obserwacja walki Polo-koktowców z kumotrami jest tyleż ciekawa z psychologicznego punktu widzenia, co jałowa i ziejąca bezdenną pustką..
Wyjdźmy z tej Szuflandii i zobaczmy co tak naprawdę się dzieje w "realu". Politycznie rozgrzane głowy to kilkaset użytkowników Salonu 24 i innych portalach o profilu politycznym plus sami politycy i ich rodziny, matki, żony i kochanki. Można jeszcze wspomnieć o tych tajemniczych grupach reprezenatywnych z sondaży, którym poglady zmieniają się wraz z kolejnymi "narracjami" medialnymi - a propos, dzwonił do Was kiedys, ktoś z jakiejś sondażowni ?
Poza wymienionymi grupami społeczeństwo polskie to po prostu masa ludzi, miliony wręcz, która to masa ma w d..ie niuanse ideologiczne - chce mieć robotę, porządne drogi, niskie podatki i przyjazną biurokrację, służbę zdrowia , sądy etc. Panowie politycy - brutalna prawda jest taka, że ta masa ludzka to właśnie te jakieś circa about 70 % ludzi , którzy nie głosują w wyborach. Oczywiście, można się bronić mówiąc że w tych 70 % -ach ludzi jest ogromna rzesza bezrobotnych z post-PGR-owskich wsi, niewykształconych stojaków i uwłaszczonych UB-ków. Jednak chyba nie do końca tak jest. Taki wielki procent nie-głosujących jest w zasadzie jedyną możliwą recenzją poczynań naszych polityków.
W Szuflandii od polityków oczekuje się zadawania śmiertelnych ciosów wrogowi. CIosów ścinających z nóg i wypruwających polityczne trzewia. Po takim ciosie, podnoszą się do góry dłonie z włóczniami i pohukiwaniami niczym w afrykańskich plemionach świętują upokorzenie przeciwnika. Niech się spali i 1000 wiosek ale niech tamtym będzie smutno. Sami politycy podobają się sobie w roli takiego Zulusa Czaki , który prowadzi armię na starcie..
Czego mogą oczekiwać ludzie od polityki spoza Szuflandii ? Odpowiedź jest prosta jak drut. Ludzie oczekują przede wszystkim zajęcia się ich sprawami lokalnymi. Lepiej działające urzędy, mniej rozpanoszonej biurokracji, brak kolejek i czystość w przychodniach. Mniej dziurawych dróg i działająca sprawnie Policja. Nuda i szara proza - prawda panowie Kumotrzy i Polo-koktowcy ?Gołym okiem widać że to u nas nie działa. Plemiona walczące w polityce wyniszczają się z taką siłą, że po każdym starciu ( wyborach ) zostają zgliszcza, które trzeba odbudowywać na nowo - czyt. usadzać swoich ludzi, urzędników, jednym słowem odbijać łupy. Dopóki ludzie nie zobaczą że ruchy na górze przekładają się na realne zmiany na dole dotad będzie frekwencja oscylująca wokół 30 %. Miejmy nadzieje że Szuflandia skończy tak jak skończyła w filmie..



Komentarze
Pokaż komentarze (5)