Wyszedłem dziś rano po zakupy. Wszedłem do swojego ulubionego kiosku by zakupić poranne gazetki. Gdy już zapłaciłem za prasę, weszła tam jakaś starsza pani i usłyszałem tylko jak mówi do pani sprzedającej ..taka tragedia narodowa...Aż przystanałem na chwilę.Wróciłem do domu i wszytskiego się dowiedziałem..
Gazety z dzisiejszego dnia leżały długo na stole...W końcu do nich zajrzałem.. Spojrzałem na tytuły, zdjęcia, opinię..I pomyślałem o tym jak nie zdajemy sobie sprawy z tego jak łatwo uczynić sprawy nieważnymi i nieaktualnymi.



Komentarze
Pokaż komentarze