Witam wszystkich , którzy nieopatrznie tu zajrzeli. Zainspirowany przez kolegę , także się tutaj udzielającego, postanowiłem iść w Jego ślady. Czy będzie w tym pisaniu cokolwiek wartościowego - tego nie wiem. Jako , że założenie bloga było zdarzeniem w moim wypadku bardzo spontanicznym ,nie mogę wykluczyć że równie spontanicznie zakończę jego działalność.
Tytuł mojego bloga ,mówi chyba dobrze o moim podejściu do polityki i polityków.Wiem , że jesteśmy z politykami na siebie skazani.Wychodzę z założenia ,że zawsze musi być jakiś kierownik.Grupa wtedy lepiej działa,wszystko idzie do przodu.Do poglądów anarchistycznych jest mi więc bardzo daleko - mam wstręt do wszelkich utopii. Kierownikowi natomiast, zawsze trzeba patrzeć na ręce - zbytnio się z nim nie zaprzyjaźniać, ani zbytnio go nie demonizować.Będę chciał się na tym blogu przyjrzeć naszym aktualnym kierownikom i dodać coś od siebie na ich temat.
Tomasz Lipiński przed laty ,kiedy byliśmy piękni i młodzi nagrał utwór o takim tytule - mam nadzieję że nie spotkam się z moim muzycznym autorytetem ( choć za śpiewanie na wiecu PO pozwolę sobie, delikatnie się obrazić - nowa płyta mogłaby mnie udobruchać...) w sądzie , w sprawie o prawa autorskie. Wkrótce pierwszy "poważny" wpis..Zapraszam


Komentarze
Pokaż komentarze (5)