Choć jak pisałem kiedyś -"Jestem ateistą" - lubię święta. Czemu? Z wielu różnych powodów, którymi nie chcę Państwa zanudzać - wyjawię tylko jeden. Mianowicie taki , że święta mają ten wspaniały dar , że zamykają choć na chwilę usta naszym "wszechwiedzącym politykom".Co prawda walczą dzielnie-gdzieś tam komuś uda się przemycić jakiegoś polityka ,ubranego w fartuszek żony ( oczywiście to populizm - że niby każdy taki rodzinny i partnersko traktuje związek ) i czapkę mikołaja , lepiącego pierogi.W porównaniu jednak z zalewem politycznej żółci z jaką mamy do czynienia na codzień to wszystko to jak to się teraz nowocześnie i postępowo mówi- light.
Na koniec tylko jedna uwaga - nie mieliśmy jeszcze do czynienia z okresem świątecznym w wykonaniu polityków PO. Znając ich zamiłowanie do PR i chęć promowania swojej miłości i pozytywnego ,ludzkiego wizerunku ,możemy się spodziewać ich szturmu w tym czasie na media.Nie zdziwię się jeśli zobaczę Donalda w stroju mikołaja zwanego "tata plus wata"siedzącego obok choinki i wyciągającego spod niej kolejne prezenty.Już słyszę lekko zmodulowany głos premiera mówiącego-hoł,hoł,hoł..drodzy górnicy byliście grzeczni ? Co my tu mamy? ooo.podwyżki...Oby tylko nie przesadził z cudami na święta.


Komentarze
Pokaż komentarze (4)