W tej chwili w mediach mamy mix-rozanielone twarze dziennikarzy i reporterów nadających z Pekinu ,przemieszane zdawkowymi informacjami z Gruzji.Mamy przebitki typu-przelatujący samolot,jakiś pejzaż,żołnierz.Tylko na samym początku ,ktoś niesmiało wspomniał ,że zgineło ok.1500 ludzi
Rożne gadające głowy omawiają sytuację ,analizują konflikt.A ja się pytam- czy jest to wojna bez trupów?Nasze telewizje potrafiły zrobić tygodniowy maraton przy okazji katastrofy pociągu ,natomiast ani słowa nikt nie wspomina o zabitych w Gruzji.Czy technika wojskowa poszła tak daleko, że w czasie starcia dwóch armii nikt nie ginie?
Wydaje mi się ,że nasze media nie chcą o tym mówić.Rozmowy o zabitych w Gruzji ,wyjątkowo źle konweniowałyby z chińskim "świętem sportu".Tuż prawie pod naszym nosem toczy sie wojna,giną ludzie a my słuchamy o tym ,czy Polacy zdążą się ewakuować.
Nie ma śmierci,tragedii-nic się właściwie nie stało.Nowoczesna wojna.Może pojdzmy dalej , i nazwijmy tą wojnę -dyplomatycznymi rokowaniami.Żenada


Komentarze
Pokaż komentarze (4)