Nie chcę w tej notce znęcać się jako setny w kolejce nad sprawą Niesiołowskiego.Już chyba każdy kto mógł się w tej sprawie wypowiedział.Mi się nie chce babrać w tym który któremu przysrał bardziej.Natomiast inna sprawa przykuwa przy tej okazji moją uwagę.Obserwując litry pomyj jakie wylewają się z interneto-sfery zaczynam w głębi duszy uprawomocniać taką oto teorię:
Nazwę ją w skrócie - Prawem Strusia. Trzeba by nad nią jeszcze popracować,ale w pierwszym szkicu wyglądałaby mniej więcej tak:
-Jeśli żyjesz w czasch chaosu i konfliktu,w kraju podbitym lub okupowanym Po PIERWSZE primo-nie rzucaj sie w oczy.Nie konspiruj ,nie wpadaj w oczy władzy.Unikaj akcji konspiracyjnych na dużą skalę.Wtapiaj się w tło-nie wychodź z domu,oglądaj Wiadomości,płać podatki.Gdy okres zagrożenia minie,ostrożnie wyjdź na powierzchnię.Gdy usłyszysz ,że ktoś konspirował wylej na niego kubeł pomyj..itd,itp
Kiedy czytam najróżniejsze wypowiedzi naszych skarlałych polityków,nieudolnych dziennikarzyn i internetowych onanistów mam ochote na to wszystko się.. Każdy z nich wystawia świadectwa moralnośći, potępia ,wyzywa.Każdy wie wszystko najlepiej i zrobiłby najlepiej gdyby tylko..wtedy nie siedział pod łóżkiem,albo nie był dopiero w planach.
Te marne jednostki nigdy nie zrozumieją co to znaczy stan prawdziwego zagrożenia,moment kiedy ryzykujesz życie a nie ma TVNu,Salonu 24 i Radia M. Kiedy siedzisz w ciemnej komendzie z kilkoma podejrzanymi typami poprzebieranymi w SB ckie mundury.Mogą zrobić z Tobą wszystko.Zabrać Ci wszystko.Skrzywdzić Twoich bliskich. Jeden będzie miał wtedy odwagę nic nie mówić ,inny coś powie,przestraszy się.To prawo serii..
Siedzą przed monitorami i głoszą.Ten taki ten owaki.Potem idą do sklepu ostrożnie przemykając pod ścianami bloków aby nie natknąć się na miejscowych wyrostków.Ich mentorską pisaninę przerywa czasem donośny okrzyk z drugiego pokoju-"wyrzuć śmieci","wyprowadź psa,no szybciej" albo "idź no ugotuj jakis obiad".
Jeśli komukolwiek kiedyś w stanie zagrożenia naszego Kraju przyjdzie do głowy konspirować i ryzykować swoje życie dla dobra ogółu mam małą radę.Zostawcie to.Co byście nie zrobili i tak czekają na was kubły pomyj.To robota ciężka i niewdzięczna.Jedna pomyłka, chwila słabośći i już stajecie przed sądem złożonym z domowych rewolucjonistów.


Komentarze
Pokaż komentarze (16)